Zmarł bohater Powstania Warszawskiego. 100-letni Roman Lipiec „Adam” odszedł na wieczną wartę

2026-01-02 14:09

Polskę obiegła niezwykle smutna wiadomość. W wieku stu lat zmarł powstaniec Roman Lipiec ps. „Adam”, jeden z ostatnich żyjących uczestników zbrojnego zrywu z 1944 roku, który do samego końca pielęgnował pamięć o walce o wolną Polskę. Informację o jego odejściu przekazała w poruszającym wpisie Fundacja „Nie Zapomnij O Nas, Powstańcach Warszawskich”, żegnając go słowami: „Spoczywaj w pokoju, Bohaterze!”.

Roman Lipiec ps. Adam - jeden z ostatnich powstańców batalionu Zaremba-Piorun

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Roman Lipiec ps. Adam - jeden z ostatnich powstańców batalionu "Zaremba-Piorun"
Super Express Google News
  • W wieku 100 lat zmarł Roman Lipiec „Adam”, jeden z ostatnich powstańców.
  • Był starszym strzelcem w batalionie „Zaremba-Piorun” AK, walczył w Śródmieściu Południowym.

Niedługo po setnych urodzinach odszedł Roman Lipiec. „Oby ludzie nie zapomnieli, po co to wszystko było”

Zaledwie 12 grudnia 2025 roku Roman Lipiec ps. "Adam" świętował swoje setne urodziny. Z tej wyjątkowej okazji otrzymał życzenia m.in. od prezydenta RP Karola Nawrockiego. Ten symboliczny jubileusz - pełen wzruszeń i uznania dla życia naznaczonego walką o wolną Polskę - okazał się niestety ostatnim w jego życiu.

Śmierć Romana Lipca to niepowetowana strata dla środowiska kombatanckiego i kolejny bolesny znak przemijania pokolenia Powstańców Warszawskich. Ludzi, którzy jako nastolatkowie z bronią w ręku stanęli naprzeciw niemieckiego okupanta, walcząc o wolność, godność i przyszłość kolejnych pokoleń.

„Oby tylko ludzie nie zapomnieli, po co to wszystko było. Bo to dla Was, dla tych, którzy tu w Warszawie, w Polsce mogą teraz żyć wolni” - powtarzał wielokrotnie Roman Lipiec. Te słowa pozostają jego testamentem i gorzkim przypomnieniem ceny, jaką zapłacono za wolność.

Strzelec Roman Lipiec ps. Adam wspomina Powstanie Warszawskie: „Byłem ranny cztery razy”

Roman Lipiec ps. „Adam”. Nastoletni żołnierz Powstania Warszawskiego

Roman Lipiec urodził się 12 grudnia 1925 roku. Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, miał zaledwie 18 lat. Walczył pod pseudonimem „Adam” jako starszy strzelec w 3. kompanii, I plutonie Batalionu „Zaremba-Piorun” Armii Krajowej. Jednostka ta odegrała istotną rolę w walkach w Śródmieściu Południowym, m.in. w rejonie ulic Emilii Plater, Poznańskiej, Hożej i Nowogrodzkiej. 

Jeszcze przed wybuchem powstania Roman Lipiec działał w konspiracji w tzw. oddziale specjalnym, zajmującym się przerzutem broni i bibuły, ale także egzekwowaniem dyscypliny wśród żołnierzy AK. Już wtedy dawał dowód odpowiedzialności i determinacji.

W wywiadzie dla „Super Expressu” udzielonym w sierpniu 2025 roku wspominał Powstanie bez patosu, ale z ogromną szczerością:

„Ja nie zastanawiałem się wtedy, czy umrę. Nie myślałem, że mogę zginąć. To było coś naturalnego. Nam, nastolatkom, nie sposób było odmówić prawa do walki” - mówił naszej dziennikarce Izabeli Kraj.

Podczas Powstania został ranny czterokrotnie. Po kapitulacji trafił do niemieckiej niewoli, przebywał m.in. w Stalagu 344 Lamsdorf oraz XVIII C Markt-Pongau.

Pamięć, która nie może zginąć

Po wojnie Roman Lipiec przez całe życie pozostał wierny pamięci o Powstaniu Warszawskim. Był aktywnym kombatantem, chętnie spotykał się z młodzieżą, dzieląc się wspomnieniami i ucząc historii tej najtrudniejszej - widzianej oczami uczestnika.

W 2006 roku udzielił obszernego wywiadu Muzeum Powstania Warszawskiego, który do dziś pozostaje cennym świadectwem tamtych dni.

Jego odejście to nie tylko pożegnanie z żołnierzem Powstania Warszawskiego, ale także wezwanie do odpowiedzialności - by jego słowa i doświadczenia nie zostały zapomniane.

Roman Lipiec „Adam” był symbolem niezłomności, odwagi i poświęcenia. Jego życie pokazuje, że nawet w najbardziej beznadziejnych okolicznościach można walczyć o wartości, które budują naród. Pamięć o nim - i o wszystkich Powstańcach Warszawskich - musi trwać. Bo wolność, w której dziś żyjemy, nie była dana za darmo.

Sonda
Czy znasz/znałeś osobiście jakiegoś Powstańca Warszawskiego?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki