Ojciec burdelmamy zeznawał w sądzie: "Mówiłem córce - żadnych prostytutek i narkotyków"

2019-07-02 15:07

Proces osób oskarżonych o prowadzenie w stolicy luksusowej agencji towarzyskiej Rasputin i czerpanie milionowych zysków z prostytucji trwa przed Sądem Okręgowym w Warszawie. We wtorek stanął przed nim ojciec Karoliny P.

Czekolinda

i

Autor: Archiwum serwisu Karolina P., czyli Czekolinda

Marian P. pseudonim Tatar, dobrze znany policji i jednocześnie ojciec Karoliny P., burdelmamy z agencji towarzyskiej Rasputin przy ul. Wiertniczej, zeznawał we wtorek przed sądem w charakterze świadka. Przyznał, że to on zainicjował spotkanie Doroty B., również oskarżonej w procesie, z jego córką i ówczesnym partnerem. Podczas spotkania doszło do uzgodnienia warunków przekazania Rasputina, który wówczas należał do Doroty B., Czekolindzie i Norbertowi K.

- Dorota była siostrzenicą mojego kolegi. Miała zakaz sądowy prowadzenia tej działalności. Chciała to komuś przekazać. Moja córka i jej chłopak uznali, że to dobry pomysł. W klub miał zainwestować Norbert. Karolina się uczyła, dorabiała na skupie złomu. Nie miała pieniędzy – zeznawał Marian P.

Ojciec Czekolindy przed sądem powiedział także, że jest pewny iż jego córka padła ofiarą intrygi Doroty B.
- To ona stoi za tym, że moja córka została zatrzymana. Chciała przejąć z powrotem klub i jej się udało. Tydzień czy dwa tygodnie po zamknięciu Rasputina weszła tam – mówił Marian P.

Mężczyzna zaprzeczył też, że jego córka była sutenerką i czerpała korzyści z nierządu innych kobiet.
- Ja jej wielokrotnie powtarzałem, żeby takich rzeczy tam nie praktykowali. Żeby nie było też narkotyków. Norbert i Karolina zapewniali mnie, że w Rasputinie nie ma ani prostytucji ani narkotyków – zeznawał Marian P.

Ojciec Czekolindy przyznał też, że nie był częstym gościem w agencji towarzyskiej przy Wiertniczej.
- Byłem tam może ze dwa trzy razy. Głównie po to, żeby skosić trawę gdy córka mnie o to poprosiła. Wykonywałem tam też jakieś inne prace porządkowe – zeznał Marian P.

Za kierowanie grupą przestępcza, pranie pieniędzy, sprzedaż lewego alkoholu i tzw. czerpanie korzyści z nierządu Czekolindzie grozi nawet 15 lat odsiadki.

Tak zeznawał Norbert K, burdeltata z Rasputina.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki