- Pożar ciężarówki w Turzynie pod Wyszkowem.
- Ogień był bezlitosny – błyskawicznie zajął szoferkę i zaczął trawić naczepę.
- 23 strażaków przez dwie godziny walczyło z żywiołem.
Pożar ciężarówki w Turzynie
Służby ratunkowe zostały postawione w stan najwyższej gotowości wczesnym rankiem. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Wyszkowie przekazała szczegóły dotyczące momentu zgłoszenia:
„Dziś o godz. 5:04 otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze ciężarówki na parkingu w Turzynie. Do zdarzenia zostały zadysponowane zastępy z JRG Wyszków oraz OSP Brańszczyk i OSP Trzcianka”
Polecany artykuł:
Gdy ratownicy dotarli na miejsce, zastali widok mrożący krew w żyłach. Pożar był już w pełni rozwinięty, a płomienie zachłannie pożerały kabinę, przenosząc się na stojącą obok naczepę. W tym nieszczęściu zdarzył się jednak cud. Kierowca zdołał uciec z płonącej pułapki o własnych siłach i nie potrzebował pomocy medyków. Ratownicy natychmiast zabezpieczyli teren i przystąpili do gaszenia płomieni.
Przyczyny pożaru nieznane
To była wyczerpująca akcja, która trwała prawie dwie godziny. Na miejscu pracowało pięć zastępów straży, a w działania zaangażowano 23 ratowników. Dzięki ich determinacji udało się powstrzymać ogień przed dalszą ekspansją i ostatecznie go ugasić. Choć sytuacja została opanowana, pozostaje jedno, kluczowe pytanie: co doprowadziło do tego zdarzenia? Przyczyny wybuchu ognia na ten moment pozostają tajemnicą, a ich wyjaśnieniem zajmą się funkcjonariusze policji.