Pożar w pow. wołomińskim. Władze gminy Stanisławów mają pilny apel
Na stronie internetowej gminy Stanisławów ukazał się w czwartek ważny apel do mieszkańców. "W związku z rozprzestrzeniającym się pożarem lasu oraz koniecznością zapewnienia odpowiedniego ciśnienia wody dla jednostek Straży Pożarnej prowadzących akcję gaśniczą, zwracamy się z ogromną prośbą o natychmiastowe i maksymalne ograniczenie zużycia wody z sieci wodociągowej. Każda kropla ma teraz ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa nas wszystkich oraz ratowników walczących z żywiołem" - czytamy.
Samorządowcy zaapelowali, by mieszkańcy zrezygnowali z podlewania trawników, napełniania oczek wodnych, mycia samochodów czy zmywania i prania, chyba że te ostatnie są absolutnie konieczne. Powinni też m.in. skrócić czas kąpieli do minimum.
Gigantyczny pożar lasu na Mazowszu
W czwartek niedaleko Warszawy, w powiecie wołomińskim, trwa akcja gaszenia lasu. Ewakuowani są mieszkańcy wsi Ołdakowizna w powiecie mińskim. Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek, pytany w TVP Info o powierzchnię pożaru, wyjaśnił, że od momentu informacji przekazanej straży przed godz. 14:00 o pięciu hektarach, pożar rozprzestrzeniał się i wieczorem w czwartek oceniany jest na kilkanaście do kilkudziesięciu hektarów lasu. Strażacy starają się zlokalizować pożar, żeby nie rozprzestrzeniał się dalej, ale nie sprzyjają temu susza, niska wilgotność i duże porywy wiatru - tłumaczył.
Podał, że do akcji skierowane zostały już nie tylko jednostki z województwa mazowieckiego, ale również moduły z czterech województw oraz policyjny śmigłowiec i cztery samoloty Dromader. Na miejscu powstaje sztab, jest tam komendant wojewódzki PSP na Mazowszu i dojeżdża zastępca szefa PSP - powiedział Kruczek. Zaznaczył, że pożar objął lasy prywatne, ale zagrożone są również lasy państwowe i przy wietrze północno-zachodnim zagrożone są dwie małe miejscowości, dlatego ratownicy podjęli działania, by ludzie ewakuowali się w bezpieczne miejsca.
Wskazał, że znajdują się tam obiekty sezonowe, w których jest niewielka liczba osób. Kilkanaście osób udało się już w bezpieczne miejsca, a jedna została przetransportowana do szkoły w sąsiedniej miejscowości. Zaznaczył, że sytuacja jest dynamiczna, a straż działa prewencyjnie.
Powiedział też, że dzięki temu, iż wieczór przyniesie zmniejszenie siły wiatru, a noc zwiększenie wilgotności, będzie duża szansa, żeby pożar ograniczyć. Podkreślił jednak, że zmienność sytuacji może być ogromna i na piątek przygotowywane są kolejne śmigłowce z policji i Lasów Państwowych, gotowe do ewentualnego dogaszania. - Trzeba będzie znowu metr po metrze cały ten teren pożaru zweryfikować i dogasić wszystkie zarzewia - wyjaśnił.
W związku z pożarem zablokowana jest droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów - Łochów.