Podpalił dom z zemsty? Podpalacz Bogusław z Grocholic z zarzutami. Jest decyzja sądu [GALERIA]

Tyle zostało z podpalonego domu w Nowych Grocholicach
Autor: Sebastian Wielechowski Tyle zostało z podpalonego domu w Nowych Grocholicach

W piątek w podwarszawskich Nowych Grocholicach pożar strawił cały dobytek rodziny mieszkającej przy ul. Waryńskiego. Podpalaczem okazał się wyrodny syn. Dziennikarze "Super Expressu" dotarli do faktów dotyczących historii jego życia. Mężczyzna roztrwonił pieniądze ojca i doprowadził jego dom do ruiny.

W piątek, około godz. 9 doszło do pożaru domu, w Nowych Grocholicach. 64-letni Bogusław wbiegł do budynku, w którym przebywała jego siostra z trójką małych dzieci oraz 95-letni ojciec i krzyknął: – Wynoście się! Będę podpalał dom! Kilka minut później cały budynek wraz z pobliską pracownią komputerową stały w płomieniach. Jak można podpalić dom rodziny?! Dlaczego mężczyzna to zrobił?

Wyrodny syn zniszczył cały majątek rodziny. Została bez dachu nad głową, tylko w tym, w czym kobieta z dziećmi i starcem zdołali wyjść z domu. Reszta spłonęła. Przerażona kobieta zdołała zabrać trójkę dzieci – jeszcze w piżamach, oraz buty i kurtki dla nich. Wygoniła dwa małe psy, chwyciła klatkę z papugą. Udało się wyprowadzić dziadka. I to wszystko. Chwilę później patrzyli z ze zgrozą, jak z okien ich domu bucha ogień i czarny dym...

Dom nie nadaje się do zamieszkania. Będzie trzeba go rozebrać. Taka jest decyzja inspektora nadzoru budowlanego.

Jak ustalili dziennikarze "Super Expressu" to wszystko najprawdopodobniej efekt rodzinnej zemsty. - Ojciec chciał, żeby jego syn został mechanikiem samochodowym. Wybudował mu na posesji garaż, w którym miał otworzyć warsztat i dom, do którego mógł się wprowadzić i w przyszłości założyć tam rodzinę. On jednak, zamiast docenić dobro ojca, wszystko zaprzepaścił a nowy dom doprowadził do ruiny – opowiada nam rodzina Bogusława, podpalacza. Jak słyszymy: - Sprzedał nawet grzejniki, które ojciec zainstalował w domu, by mieć na alkohol!

Spalił dom

Gdy doszło do podziału majątku, 64-latek nie mógł się pogodzić z faktem, że ma się dzielić spadkiem ze swoją siostrą. - Między ojcem a synem dochodziło do ciągłych sprzeczek, 95-latek wyrzucał mu, że nowy dom doprowadził do ruiny i w końcu wyrodny syn został wydziedziczony - słyszymy dramatyczną rodzinną opowieść.

To najprawdopodobniej popchnęło 64-letniego Bogusława do pozbawienia majątku rodziny. Wybrał podpalenie. - W czasie zatrzymania 64-latek był trzeźwy - informuje policja z Pruszkowa.

Syn chciał spalić rodzinny dom. Tak wygląda pogorzelisko.

Mężczyzna usłyszał zarzuty

Jak przekazała w rozmowie z "Super Expressem" Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w sobotę 64-latek przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. - Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu wielkich rozmiarów - poinformowała Aleksandra Skrzyniarz. - Prokurator zawnioskował o tymczasowe aresztowanie podejrzanego m.in. z uwagi na istniejącą obawę bezprawnego utrudnienia postępowania i grożącej surowej kary. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy - dodała.