Prozwierzęcy aktywiści chcieli go ratować. Zabicie dzika Henia wywołało burzę

Ogromne emocje wśród mieszkańców wywołała historia dzika Henia, który utknął na placu zabaw przy domu zakonnym sióstr Michalitek na Bemowie. Aktywiści próbowali uniknąć uśmiercenia zwierzęcia. Dzik - ich zdaniem - miał być spokojny i nikomu bezpośrednio nie zagrażać. Mimo tego został uśpiony. W sieci nie brakuje gorzkich słów i oskarżeń, padających pod adresem służb, władz stolicy i Lasów Miejskich.

dzik
Autor: Max Fleischmann; Danny Kroon/ Unsplash.com Zdjęcie ilustracyjne

Aktywiści i część mieszkańców oburzeni śmiercią dzika Henia

Cała historia sięga końcówki ubiegłego tygodnia, gdy nazwany przez mieszkańców imieniem Henio dzik utknął na jednym z placów zabaw na Bemowie. Na miejscu szybko pojawili się obrońcy zwierzęcia, którzy chcieli dopilnować, by bezpiecznie opuścił teren. Aktywiści powiedzieli w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że służby na interwencję miał tam wezwać ksiądz. Twierdzili także, iż jeden z duchownych miał stwierdzić: "dzik nie ma duszy".

Placu zabaw pilnowała policja, później pojawili się tam przedstawiciele Lasów Miejskich. O los zwierzęcia starała się walczyć w piątek m.in. adwokat Karolina Kuszlewicz, która opublikowała w mediach społecznościowych otwarty list do prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego.

"Zwracam się do Pana o przerwanie panującego na miejscu chaosu powodowanego przez służby oraz zapewnienia postępowania humanitarnego, zgodnego z prawem, etyką. Społeczeństwo mówi dość brutalnym praktykom Lasów Miejskich wspomaganych aktualnie przez Policję. To jest właśnie ten moment, gdy powinien Pan wreszcie zareagować i albo wypuścić dzika z zamkniętego placu zabaw i wyprowadzić go najbliższe tereny zieleni, albo zarządzić przewiezienie tego dzika do najbliższego kompleksu leśnego, położonego zaledwie 2 km od miejsca, w którym teraz przebywa" - pisała. Ostatecznie Henio został jednak uśmiercony.

Sprawa wywołała ogromne emocje w sieci, gdzie ruszyła burzliwa dyskusja o podejściu do dzików w Warszawie. Wielu mieszkańców i aktywistów w gorzkich słowach krytykowało postawę władz miasta, służb oraz Lasów Miejskich. "Ja już nie wiem, na kogo mam głosować w kolejnych wyborach. Chyba większego okrucieństwa wobec zwierząt już by nie było w wykonaniu jakiejkolwiek koalicji rządzącej"; "No to pokazali akurat, kto tak naprawdę nie ma duszy"; "Brak słów. Te dziki nikomu nic złego nie robią" - czytamy pod wpisem wspomnianej wyżej prawniczki.

Nowa infrastruktura w Warszawie już zniszczona. Wyrwali ławkę z betonem
Jak Baba z Chłopem
Zrelaksowana krowa da więcej mleka. Jak zapewnić zwierzętom lepsze życie? Michał Barczykowski, weterynarz-influencer

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki