Rozbity policyjny Mustang trafił do Niemiec. Tyle zapłacono za wrak 450-konnej bestii

Jeszcze kilka miesięcy temu był dumą policji i jednym z najbardziej charakterystycznych radiowozów w Polsce. Później przyszła potężna kraksa i koniec służby. Teraz rozbity Ford Mustang GT trafił do Niemiec. Zgodnie z doniesieniami portalu BOOP wrak został wystawiony na niemieckiej aukcji. Kwota, za którą znalazł nowego właściciela, może zaskakiwać.

Rozbity policyjny Mustang po wypadku, obok na miniaturze zniszczony przód auta. O aukcji wraku przeczytasz na SE.
Autor: Sandra Białek-Pawłowska, Instagram/drift_bazaa

Historia tego samochodu od początku była niezwykła. Mustang GT z potężnym, pięciolitrowym silnikiem V8 nie został kupiony przez policję. Mundurowi przejęli go po kierowcy, który wsiadł za kierownicę po alkoholu.

We wrześniu 2025 roku Sąd Okręgowy w Ciechanowie orzekł przepadek samochodu. Jego poprzedni właściciel został zatrzymany za jazdę po pijanemu. Jak informowała później policja, miał ponad dwa promile alkoholu. Prokurator poparł wniosek o przekazanie auta policji.

Zabrali go pijanemu kierowcy. Został gwiazdą drogówki

17 marca 2026 roku Mustang został oficjalnie zaprezentowany jako nowy radiowóz mazowieckiej policji. Trafił do drogówki w Radomiu i natychmiast zrobiło się o nim głośno.

Nic dziwnego. Pod maską pracował ośmiocylindrowy silnik o mocy ponad 450 KM. Mustang nie służył jednak wyłącznie do pościgów. Policjanci wykorzystywali go również podczas zwykłych patroli, kontroli trzeźwości czy obsługi zdarzeń drogowych.

– To auto najlepiej spisuje się w dynamicznych akcjach, gdzie można wykorzystywać jego moc i przyspieszenie – mówił asp. szt. Grzegorz Owczarek z radomskiej drogówki.

Jego kariera w policyjnych barwach trwała jednak niespełna cztery miesiące.

9 lipca około godz. 12.30 Mustang jechał ulicą Radomską w Milejowicach pod Radomiem. Policjant ruszył na zgłoszenie i miał włączone sygnały pojazdu uprzywilejowanego. W pewnym momencie radiowóz wyprzedzał inne samochody. Wtedy kierująca Volkswagenem rozpoczęła skręt w lewo.

Doszło do potężnego zderzenia. Mustang wypadł z drogi i uderzył w ogrodzenie posesji, a Volkswagen wylądował w rowie. Na szczęście nikt nie został ranny. Kierująca VW dostała 2 tys. zł mandatu i 10 punktów karnych.

Rozbity Mustang poszedł pod młotek

Uszkodzenia policyjnego auta były ogromne. Teraz pojawił się kolejny rozdział tej niezwykłej historii.

Jak podał w czwartek, 10 września portal BOOP, rozbity radiowóz został wystawiony na zamkniętym niemieckim portalu aukcyjnym. Zgodnie z tymi doniesieniami licytacja już się zakończyła, a samochód znalazł nowego właściciela.

Za wrak słynnego policyjnego Mustanga zapłacono 63 200 zł.

Tak zakończyła się policyjna kariera auta, które najpierw zostało odebrane pijanemu kierowcy, później stało się jedną z największych motoryzacyjnych gwiazd polskiej policji, a po zaledwie kilku miesiącach służby zostało rozbite.

Kultowy Ford Mustang trafił do radomskiej drogówki!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki