Siekiera, motyka i młot wypłynęły z Wisły. Niski stan rzeki odkrywa tajemnice przeszłości

2026-07-12 16:50

Spadek poziomu wody w królowej polskich rzek zaowocował wydobyciem na światło dzienne bezcennych przedmiotów sprzed tysiącleci. W rejonie stolicy pasjonaci z grupy Milion Explorers Team natrafili na zabytkową motykę oraz siekierę, które przed wiekami wyrzeźbiono z jeleniego poroża. Odkryte artefakty pamiętające czasy neolitu są niezwykle rzadkim dowodem funkcjonowania ówczesnych społeczności i niebawem zajmą się nimi wykwalifikowani konserwatorzy.

Szerokie koryto Wisły w Warszawie z odsłoniętymi mieliznami i panoramą miasta. O znaleziskach z dna rzeki przeczytasz w SE.
Autor: Szymon Starnawski Wisła w Warszawie 27 sierpnia 2025 rano - poziom wody sięgał zaledwie 8 cm

Prehistoryczne narzędzia w stolicy. Ekipa Milion Explorers Team eksploruje dno Wisły

Opadający poziom rzeki tworzy wręcz idealne warunki do namierzania ukrytych perełek. Dosłownie kilka dni temu stowarzyszenie Milion Explorers Team wyłowiło na warszawskim fragmencie rzeki neolityczną motykę. Wcześniej, na początku czerwca, ta sama ekipa zdołała wydobyć z wody wiekową siekierę. Te cenne instrumenty wyrzeźbiono z poroża jelenia w epoce neolitu.

Na początku czerwca poszukiwacze wydobyli z rzeki siekierę z jeleniego poroża, a jej wiek ostrożnie szacuje się na dziesięć tysięcy lat przed naszą erą, co oznacza pogranicze epoki mezolitu oraz neolitu.

Jak w rozmowie z Polską Agencją Prasową stwierdził odkrywca i lider grupy Milion Explorers Team, Jacek Boborycki: „Powiem szczerze, że jestem z siebie dumny, ponieważ sam ją osobiście rozpoznałem. Taka siekiera z poroża jelenia wygląda w wodzie jak kawałek kory. Nawet dzięki temu odkryciu nasza grupa znalazła się na ogólnoświatowym profilu prowadzonym przez Amerykanów, dotyczącym najciekawszych znalezisk”.

Kolejny sukces nadszedł w miniony czwartek, kiedy to poszukiwacze natknęli się na kolejny artefakt wyciosany z tego samego materiału. Pomiędzy Mostem Grota-Roweckiego a Mostem Gdańskim w stolicy spoczywała zabytkowa motyka, która z dużym prawdopodobieństwem również wywodzi się z czasów neolitycznych.

Oba bezcenne przedmioty trafiły już pod skrzydła warszawskiego biura konserwatora zabytków. Przewiduje się, że docelowo zasilą one zbiory i ekspozycje znajdujące się w Państwowym Muzeum Archeologicznym.

Na tym jednak niespodzianki skrywane w rzece wcale się nie kończą. Podczas rutynowego sprzątania nadrzecznych terenów, jeden z pasjonatów wydobył masywny młot z drewna, wykorzystywany niegdyś do zabezpieczania nabrzeża lub wznoszenia infrastruktury nawodnej.

Tajemnice nurtu rzeki. Pozostałości epoki kamienia gładzonego w Polsce

Spadający poziom wody odsłania rozległe piaszczyste łachy. To właśnie na tych wyłaniających się wyspach często udaje się zlokalizować niezwykle intrygujące obiekty.

Szef grupy poszukiwawczej sugeruje, że rzeka samodzielnie przyniosła te obiekty. W rozmowie doprecyzował: „Te miejsca były sprawdzone przez nas kilkakrotnie w zeszłym roku i nic takiego nie było. Najprawdopodobniej gdzieś za Warszawą rozmyło po prostu jakieś stanowisko przy brzegu”. Jacek Boborycki tłumaczy, że rzeczny nurt musiał przetransportować artefakty z innego miejsca.

Neolit na polskich ziemiach obejmował czas od 4,5 do 1,7 tysiąca lat przed naszą erą, inicjując ogromne przemiany. Wtedy to prehistoryczne społeczności zrezygnowały z ciągłych wędrówek na rzecz rolnictwa, hodowli i osadnictwa, a specyficzna obróbka dała tej epoce miano kamienia gładzonego.

W tamtej epoce rogi jeleni stanowiły wyjątkowo popularny oraz solidny materiał do rzemiosła. Rzeźbiono z nich nie tylko prymitywne przyrządy rolnicze, ale również przydatne na co dzień szydła, potężne młotki, ostre harpuny, czy siekiery. 

Niezwykłe znaleziska pod Pałacem Saskim. To znaleźli archeolodzy:

Archeologiczna majówka w Biskupinie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki