Do śmiertelnego wypadku doszło na drodze wewnętrznej przy ul. Jana Kochanowskiego 10A na warszawskich Bielanach. Zgłoszenie o potrąceniu kobiety wpłynęło do stołecznych służb około godz. 10.55. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, strażaków oraz zespół ratownictwa medycznego.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 30-letni kierowca śmieciarki wykonywał manewr cofania na osiedlowej drodze. Pojazd miał podjeżdżać w stronę miejsca odbioru odpadów. W tym samym czasie za ciężarówką znalazła się starsza kobieta. Operator śmieciarki miał jej nie zauważyć. Wtedy właśnie doszło do potrącenia.
Przeczytaj także: Zaginął Sebastian Dębski. Rodzina desperacko szuka 24-latka. Apel o pomoc
Jak ustalił „Super Express”, ofiarą była 87-letnia seniorka. Kobieta znalazła się najpewniej pod ciężkim pojazdem i doznała śmiertelnych obrażeń. Mimo interwencji służb jej życia nie udało się uratować.
– Na razie nie jesteśmy w stanie stwierdzić dlaczego seniorka znalazła się za ciężkim pojazdem. Badają to nasi biegli pod nadzorem prokuratury - dodaje Monika Kaczyńska z biura prasowego KSP.
Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. Zabezpieczono już ciało kobiety celem przeprowadzenia sekcji zwłok. Jej wynik pozwoli odpowiedzieć na pytanie co było przyczyną śmieci i jak do niej doszło.
Na razie nikogo nie zatrzymano i nie postawiono zarzutów. Całość zdarzenia jest rozpatrywana pod kątem nieszczęśliwego wypadku. 30-latek kierujący śmieciarką był trzeźwy i posiadał uprawnienia.
Ciężkie pojazdy komunalne mają znaczne ograniczenia widoczności, szczególnie bezpośrednio za samochodem. Dlatego kluczowe będzie ustalenie, czy kierowca mógł zauważyć 87-latkę w lusterkach albo na obrazie z kamery cofania.