Śmierć 2-latka w Ząbkach. Zatrzymano dwie opiekunki. To bada prokuratura

2026-05-21 11:03

Prokuratura Rejonowa w Wołominie wszczęła śledztwo po śmierci niespełna dwuletniego chłopca, którego ciało odnaleziono na terenie placówki opiekuńczej w Ząbkach pod Warszawą. Dziecko znajdowało się w oczku wodnym położonym na tej samej posesji co żłobek. Mimo natychmiastowej reanimacji nie udało się uratować jego życia. Śledczy zatrzymali dwie opiekunki sprawujące opiekę nad dziećmi. Trwa zabezpieczanie dokumentacji, przesłuchiwanie świadków i ustalanie dokładnego przebiegu tragedii.

Śmierć dziecka na terenie placówki w Ząbkach. Rusza śledztwo

Śledczy wyjaśniają okoliczności śmierci niespełna dwuletniego chłopca, którego ciało odnaleziono w środę na terenie placówki opiekuńczej przy ulicy Kwiatowej w Ząbkach pod Warszawą. Prokuratura Rejonowa w Wołominie wszczęła postępowanie dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci. Zatrzymane zostały dwie opiekunki mające w chwili tragedii sprawować bezpośrednią opiekę nad dziećmi.

Do zdarzenia doszło 20 maja. Jak przekazała prokurator Karolina Staros, zwłoki chłopca odnaleziono w oczku wodnym znajdującym się na posesji, na której działa placówka. Dziecko zostało zauważone przez osoby znajdujące się na miejscu. Natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową. Najpierw reanimację podjęły osoby obecne w placówce. Następnie działania przejęli policjanci i ratownicy medyczni. Mimo wysiłków nie udało się przywrócić funkcji życiowych.

Uciekli z dziećmi bez butów. Przerażająca relacja rodziny po pożarze w Ząbkach

Na miejscu przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia i oględziny ciała dziecka. - Wstępne oględziny nie wykazały obrażeń, które mogłyby mieć związek ze zgonem - przekazała prokurator.

Jeszcze tego samego dnia wieczorem zatrzymane zostały dwie kobiety w wieku 53 i 48 lat. To opiekunki, które w czasie tragedii sprawowały bezpośrednią opiekę nad dziećmi.

- Kobiety nadal są zatrzymane. Trwają czynności procesowe, przesłuchiwani są świadkowie, gromadzona jest dokumentacja dotycząca funkcjonowania placówki oraz spełnienia wszystkich wymagań - powiedziała prokurator Karolina Staros. Jak wyjaśniła, śledczy mają 48 godzin na wykonanie najważniejszych czynności i podjęcie decyzji dotyczącej dalszego statusu zatrzymanych.

- Jeżeli zgromadzony materiał dowodowy da podstawy do przedstawienia zarzutów, takie decyzje zostaną podjęte. Jeśli nie, kobiety zostaną przesłuchane jako świadkowie i zwolnione - zaznaczyła. Prokuratura podkreśla jednak, że nawet ewentualne zwolnienie zatrzymanych nie oznacza definitywnego zakończenia analiz dotyczących ich odpowiedzialności. Śledztwo prowadzone jest z artykułu 155 Kodeksu karnego, dotyczącego nieumyślnego spowodowania śmierci.

Kluczowe znaczenie dla ustalenia przyczyny zgonu będzie miała sekcja zwłok. - Prokurator referent zarządził niezwłoczne przeprowadzenie sekcji zwłok. Nie została jeszcze wykonana. Odbędzie się w najbliższym możliwym terminie - przekazała Karolina Staros. Śledczy nie informują na razie, jak długo dziecko mogło pozostawać bez nadzoru ani w jaki sposób znalazło się poza bezpośrednią opieką personelu.

- To są kwestie, które dopiero ustalamy. Wymaga to analizy dokumentów, przesłuchań świadków i innych dowodów - wyjaśniła prokurator. Na razie nie wiadomo również, ile dzieci znajdowało się w tym czasie pod opieką zatrzymanych kobiet.

Wątpliwości pojawiły się także wokół formalnego statusu placówki. Prokuratura początkowo informowała o żłobku, jednak Urząd Miasta w Ząbkach wskazał w rozmowie z se.pl, że chodzi o klub dziecięcy.

- Mam informację, że to żłobek. Kwestia formy działalności będzie jeszcze weryfikowana - zaznaczyła prokurator. Śledczy sprawdzają obecnie dokumentację dotyczącą funkcjonowania placówki, wymaganych procedur oraz organizacji opieki nad dziećmi. Przesłuchiwani są świadkowie, a część czynności została już wykonana. Prokuratura nie ujawnia jednak szczegółów. Śledczy podkreślają, że analizowane są wszystkie możliwe scenariusze.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki