- Około godziny 14:00 w niedzielę na stołecznej ulicy Wybrzeże Szczecińskie kierujący Toyotą 24-latek wjechał w 37-letnią kobietę na rowerze i rozpoczął ucieczkę pod prąd.
- Kierowca zignorował wezwania do zatrzymania wydawane przez funkcjonariuszy SOP i doprowadził do karambolu przy Rondzie Waszyngtona, gdzie wjechał w drugą toyotę oraz autobus.
- W organizmie sprawcy wykryto ponad 1,7 promila alkoholu i pozostałości twardych narkotyków, a w jego samochodzie funkcjonariusze zabezpieczyli mefedron.
Wypadek przy moście Poniatowskiego. Ucieczka 24-latka po potrąceniu rowerzystki
Do pierwszego groźnego incydentu doszło na ulicy Wybrzeże Szczecińskie w okolicach mostu Poniatowskiego, gdzie młody mężczyzna prowadzący Toyotę wjechał w 37-letnią cyklistkę. Sprawca wypadku całkowicie zignorował stan poszkodowanej kobiety i zrezygnował z wezwania służb ratunkowych. Zamiast tego błyskawicznie oddalił się z miejsca kolizji, wjeżdżając pod prąd na pasy prowadzące w kierunku Alei Poniatowskiego i rozpoczynając tym samym niezwykle ryzykowną ucieczkę przed odpowiedzialnością.
Całe zdarzenie zauważyli funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa poruszający się swoim służbowym samochodem. Mundurowi natychmiast włączyli sygnały dźwiękowe oraz świetlne i ruszyli w pościg za uciekającym piratem drogowym. Prowadzący Toyotę 24-latek zlekceważył polecenia nakazujące zatrzymanie pojazdu i pędził dalej w stronę ulicy Zielenieckiej. Finał tego brawurowego rajdu miał miejsce w rejonie przystanku komunikacji miejskiej przy Rondzie Waszyngtona, gdzie uciekający pojazd uderzył w inny samochód osobowy oraz autobus. Dopiero ta kolejna kolizja i szybka reakcja mundurowych z SOP pozwoliły skutecznie obezwładnić sprawcę zamieszania.
Pijany kierowca Toyoty zatrzymany. Miał przy sobie mefedron
Funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa oddali ujętego mężczyznę w ręce wezwanych na miejsce policjantów z warszawskiej drogówki. Przeprowadzone badanie trzeźwości potwierdziło najgorsze przypuszczenia, ponieważ wynik pomiaru w wydychanym powietrzu odpowiadał ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie. Mundurowi sprawdzili zatrzymanego również pod kątem obecności innych substancji, a wstępny test narkotykowy wykrył ślady zażywania kokainy oraz metamfetaminy. Mężczyzna od razu przyznał w trakcie przesłuchania, że jeszcze tego samego poranka przyjmował silne środki odurzające. Szczegółowa rewizja rozbitego auta zakończyła się odnalezieniem woreczków z substancją przypominającą mefedron.