Wsiedliśmy do pociągu testowego
Na razie nowe stacje są jeszcze placem budowy, ale po torach regularnie kursują już pociągi. W poniedziałek reporterzy „Super Expressu” przejechali się testowym składem od Lazurowej przez Chrzanów aż do Karolina. To właśnie te testy są obecnie jednym z najważniejszych etapów inwestycji. Nie chodzi tylko o sprawdzenie, czy pociąg może przejechać po nowych torach. Trzeba jeszcze upewnić się, że wszystkie systemy działają razem i prawidłowo reagują w różnych sytuacjach.
Obecnie składy kursują pomiędzy nowymi stacjami pasażerskimi. Wciąż trwa integracja systemów pomiędzy stacją techniczno-postojową a częścią pasażerską. W październiku pociągi mają już przejeżdżać całym nowym odcinkiem − od STP Mory aż do Lazurowej. Na torach będzie więc coraz większy ruch testowy. Składy będą wykonywać kolejne przejazdy, a pracownicy sprawdzą następne urządzenia i scenariusze działania.
− Jest to szereg instalacji, które wymagają sprawdzenia czujka po czujce, element po elemencie − tłumaczył Bartosz Sawicki, rzecznik prasowy firmy Gülermak. W praktyce oznacza to dziesiątki testów, których pasażerowie po otwarciu linii nie powinni nawet zauważyć. Każdy z tych elementów musi zadziałać wtedy, kiedy będzie potrzebny.
30 hektarów zaplecza metra
Za stacją Karolin znajduje się miejsce, którego pasażerowie na co dzień nie zobaczą. To Stacja Techniczno-Postojowa Mory, ogromne zaplecze całej inwestycji zajmujące około 30 hektarów. Powstało tam również 22 km torów wewnętrznych. Jest tam m.in. hala taboru, w której może znaleźć się nawet 20 składów, oraz hala przeznaczona do ich czyszczenia.
− Na stacji STP znajduje się też prawdopodobnie największy odkurzacz w Warszawie − żartował Sawicki, opowiadając o urządzeniu wykorzystywanym do czyszczenia pociągów z zewnątrz i wewnątrz.
− Ta stacja postojowa w założeniu będzie obsługiwała drugą linię metra, ale w przyszłości także trzecią. Jest to stacja zaprojektowana z funkcjami, które będą mogły być wykorzystywane na potrzeby trzeciej linii − tłumaczył Jerzy Lejk, prezes zarządu spółki Metro Warszawskie.
Były awarie, niewybuchy i problemy z działkami
Budowa nowego odcinka M2 nie przebiegała bez komplikacji. Po drodze wykonawcy musieli mierzyć się m.in. ze skutkami pandemii COVID-19, przebudową sieci wysokiego i średniego napięcia oraz problemami z dostępem do jednej z działek. Na budowie doszło również do awarii wodociągu nad stacją Chrzanów. Pojawiały się niewybuchy, choć było ich mniej niż podczas budowy wcześniejszych odcinków metra.
Teraz budowa wchodzi w decydującą fazę. Prace budowlane mają zakończyć się 9 listopada, a pasażerowie mają pojechać nowym odcinkiem M2 na początku 2027 roku.