Taksówkarz spryskał kobietę i jej partnera
Do zdarzenia doszło w Śródmieściu. Według Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych kierowca taksówki zablokował drogę parze, która próbowała wyjechać spod swojego bloku. Mężczyzna miał wjechać w wąską ulicę mimo zakazu i ignorować prośby o odblokowanie przejazdu. W aucie znajdowali się pasażerowie. Jak podaje OMZRiK, kierowca krzyczał do kobiety, by „wracała na Ukrainę”.
Na filmie słychać, jak ostrzega: „Idź stąd, bo dostaniesz gazem”, po czym używa miotacza gazu pieprzowego wobec niej i jej partnera. Kobieta krzyczy, że jest w ciąży. Pełny przebieg sytuacji nie został uchwycony na nagraniu.
Policja bada sprawę
Zawiadomienie wpłynęło kilka godzin po zdarzeniu.
- Zabezpieczyliśmy monitoring, który jest analizowany, przesłuchujemy świadków, aby odtworzyć całą sytuację. Wstępnie kwalifikujemy to jako przestępstwo o charakterze narodowościowym, ale kwalifikacja może się zmienić. Traktujemy sprawę bardzo poważnie – mówi "SE" mł. asp. Jakub Pacyniak, oficer prasowy śródmiejskiej policji.
Analiza nagrań i zeznań świadków ma kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia motywów taksówkarza i ustalenia, czy rzeczywiście był to atak na tle narodowościowym.
Firma odcina się od kierowcy
Korporacja, której oznaczenia widniały na pojeździe, zaprzecza, by mężczyzna był jej pracownikiem.
- To ktoś podszywający się pod naszą firmę. Nie wiemy, kim dokładnie jest. Oklejenie auta można zamówić w każdej firmie reklamowej za około 200 zł, a na dachu nie ma nawet firmowego koguta – mówi szef taksówkarskiej firmy „Faktowi”.Przedstawiciele firmy kontaktowali się już z policją, a podobne incydenty miały już wcześniej miejsce.