16-letnia Magda zginęła wjeżdżając na rolkach pod auto. Burmistrzowie oskarżeni. Kto poniesie odpowiedzialność?

2026-02-19 10:10

Po latach śledztwa i czteroletnim procesie sądowym sprawa tragicznej śmierci 16-letniej rolkarki z Bielan zbliża się do finału. W piątek (20 lutego) Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza ogłosi wyrok w sprawie budowy feralnej ścieżki rowerowej w Parku Stawy Kellera. Na ławie oskarżonych zasiadły cztery osoby − samorządowcy i osoby związane z inwestycją. Prokuratura przekonuje, że decyzje urzędników i brak zabezpieczeń mogły doprowadzić do tragedii.

Tragiczny wypadek 16-letniej rolkarki w Parku Stawy Kellera

Do tragedii doszło 31 marca 2017 roku. Nastolatka jechała na rolkach stromą trasą prowadzącą ze skarpy w kierunku ulicy Gdańskiej. Na końcu asfaltowej alejki znajdował się jednak fragment gruntowej nawierzchni. Dziewczyna straciła równowagę i wpadła pod nadjeżdżający samochód. Zginęła na miejscu.

Jej rodzice od początku przekonywali, że ścieżka była nieodpowiednio zabezpieczona i brakowało oznaczeń ostrzegających o prowadzonych pracach.

Kto odpowiada za śmierć Magdy? Oskarżeni samorządowcy i wykonawcy

Akt oskarżenia, który w 2021 roku trafił do sądu, objął cztery osoby, które miały odpowiadać za niedopełnienie obowiązków w związku z budową trasy. Na ławie oskarżonych zasiedli były burmistrz Bielan Tomasz Mencina (obecnie wiceprezydent Warszawy), jego zastępca Artur W., a także osoby odpowiedzialne za nadzór inwestorski i prowadzenie budowy: Tomasz G. oraz Waldemar W. Wszyscy mieli wyjaśnić przed sądem, czy decyzje podjęte podczas realizacji projektu przyczyniły się do powstania niebezpiecznej sytuacji.

„Śmiertelna pułapka”? Argumenty prokuratury i obrony

Prokuratura przekonywała, że ścieżka w chwili wypadku była niedokończona i stwarzała realne zagrożenie dla użytkowników. Tłumaczyła, że wykonano ją niezgodnie z prawem budowlanym, bez znaków i zabezpieczeń. I, że stanowiła realne zagrożenie dla życia i zdrowia jej użytkowników.

Oskarżyciele wskazywali m.in. na podpisanie aneksu do umowy, który umożliwił realizację inwestycji bez tzw. włączeń do dróg publicznych. Zdaniem prokuratury skutki takiej decyzji były możliwe do przewidzenia.

Obrońcy oskarżonych domagali się uniewinnienia, argumentując, że ich klienci działali w ramach swoich kompetencji i nie ponoszą odpowiedzialności za przebieg inwestycji ani zabezpieczenie terenu.

Finał procesu ws. feralnej ścieżki rowerowej na Bielanach

Proces trwał od września 2022 roku i obejmował ponad 40 rozpraw. Sąd przesłuchał 35 świadków oraz powołał kilku biegłych, którzy analizowali zarówno przebieg inwestycji, jak i okoliczności samego wypadku.

Teraz wszystko spoczęło w rękach sądu. W piątek (20 lutego) zapadnie wyrok, który ma odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy ktoś poniesie odpowiedzialność karną za śmierć 16-letniej Magdy i czy feralna ścieżka była rzeczywiście „śmiertelną pułapką”?

Źródło: tvnwarszawa.pl, „Super Express”

Sonda
Miałeś/aś kiedyś sprawę w sądzie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki