Tomek zginął na Modlińskiej. Żałobnicy wybuchnęli płaczem. Skandaliczny wieniec [WIDEO, ZDJĘCIA]

2021-07-23 20:08
Tomek zginął na Modlińskiej. Żałobnicy wybuchnęli płaczem. Skandaliczny wieniec
Autor: TR, AC / Super Express Tomek zginął na Modlińskiej. Żałobnicy wybuchnęli płaczem. Skandaliczny wieniec

Ponad tydzień temu w tragicznym wypadku na ulicy Modlińskiej zginął Tomasz D. 31-letni motocyklista miał tak poważne obrażenia głowy, że mimo tego, że jechał w kasku, ratownikom nie udało się go uratować. W piątek zalana łzami rodzina pożegnała mężczyznę. Świątynia wypełniła się szlochającymi wiernymi, którzy odprowadzili trumnę na cmentarz. Rodzinny grób zalało morze kwiatów.

14 lipca dla rodziny zmarłego Tomasza D. świat się zatrzymał. To wtedy 31-latek po raz ostatni wyjechał swoją yamahą na przejażdżkę. Na ulicy Modlińskiej, w okolicy pętli autobusowej Żerań FSO w motocykl uderzyło osobowe renault. Zniszczenia motocykla wskazywały na to, że samochód wjechał w tył jednośladu. Siła uderzenia była tak duża, że auto dachowało. Kierowca osobówki – Wietnamczyk, który pracował jako dostawca jedzenia – wyszedł z tego bez szwanku. Tomasza D. niestety nie udało się uratować. Mimo tego, że miał na głowie kask, doznał zbyt poważnych urazów czaszki. 31-letni mężczyzna miał przed sobą całe życie. - Takich ludzi jak Tomcio jest coraz mniej na świecie, był dobrym człowiekiem, przyjacielem, narzeczonym, synem, bratem, wujkiem, pracownikiem, pomagał ludziom starszym, wpłacał na fundacje dla zwierząt, kochał życie. Nie możemy pogodzić się z tą sytuacją, że już go nie zobaczymy – skomentowała pogrążona w smutku rodzina, która w piątek pożegnała swojego bliskiego w kościele Matki Bożej z Lourdes.

Kościół zapełnił się bliskimi Tomasza, którym co chwilę łzy napływały do oczu. Przed mszą żałobną mama, siostra, brat i narzeczona odmówili przy ciele zmarłego wspólny różaniec. Wokół trumny pojawiło się wiele kwiatów. - Bardzo współczuję rodzinie. Tomasz jest teraz w dobrej sytuacji, dzięki naszej modlitwie może ujrzeć oblicze Pana – mówił ksiądz podczas kazania.

Po nabożeństwie ciało motocyklisty spoczęło w rodzinnym grobie na cmentarzu Bródnowskim. Gdy trumna powoli zjeżdżała na linach do grobu, przy dźwiękach przejmującej muzyki, najbliżsi Tomasza wybuchli płaczem. Nagrobek zalało morze kwiatów.

„Najukochańszemu misiowi”. „Kochanemu szwagrowi” „Synowi i bratu” - takie hasła można było przeczytać na szarfach przypiętych do wieńców. Jedna wstęga szczególnie mogła przykuć uwagę wiernych. Znajomi motocyklisty położyli na grobie wieniec z napisem „Je**ć PiS”. Dzień później szarfa jednak zniknęła. - Jako rodzina nie identyfikujemy się z przyczepieniem szarfy do wieńca. Nie mamy wpływu na poczynania dalszych osób i znajomych. Szarfa została przez nas usunięta w dniu dzisiejszym - przekazała nam bliska osoba z rodziny Tomasza. 

Kierowca, który doprowadził do śmiertelnego wypadku został zatrzymany przez policję. Był trzeźwy. O jego losach zadecyduje sąd. W miejscu wypadku w piątek stanął krzyż z zawieszonym motocyklowym kaskiem i kilka zniczy.

Pogrzeb tragicznie zmarłego motocyklisty. Rodzina zalała się łzami
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE