Policja otrzymała zgłoszenie około godz. 5.10. Na miejscu przy ul. Kilińskiego znaleziono ciężko rannego 42-letniego mężczyznę. Ratownicy przez kilkadziesiąt minut prowadzili reanimację, ale nie udało się uratować jego życia. Już wtedy było wiadomo, że doszło do zabójstwa. Kryminalni przez wiele godzin pracowali na miejscu pod nadzorem prokuratora. Przeszukiwali okolicę i zabezpieczali ślady. Reporterzy „Super Expressu” widzieli funkcjonariuszy z wykrywaczem metalu, którzy przeczesywali teren, prawdopodobnie szukając naboi lub łusek.
Jeden z mieszkańców mówił wtedy reporterowi „SE”: − Podczas porannej kawy usłyszałem trzy strzały. Wydawało mi się, że to petardy, dlatego nie wyszedłem nawet z domu. Dopiero kiedy dokończyłem kawę, zauważyłem, że na miejscu zaroiło się od policji i pogotowia.
Norbert L. był wcześniej notowany. W pierwszych dniach po zabójstwie mieszkańcy mówili o możliwym związku z porachunkami związanymi z narkotykami. Prokuratura nie ujawniała jednak wtedy szczegółów śledztwa.
Cztery dni później zatrzymano dwóch mężczyzn
Po czterech dniach policjanci zatrzymali dwóch podejrzanych. Sebastian S. i Mateusz W. trafili do aresztu. Obaj nie przyznawali się do zabójstwa i konsekwentnie odmawiali składania wyjaśnień.
Śledztwo trwało około roku. W październiku 2024 roku Prokuratura Rejonowa w Żyrardowie zakończyła postępowanie przygotowawcze i skierowała do sądu akt oskarżenia. Mężczyzn oskarżono o to, że działając wspólnie i w porozumieniu, zabili Norberta L. przy użyciu broni palnej nieustalonego rodzaju. Według aktu oskarżenia oddali do niego dwa strzały w tylną część ciała.
Proces był poszlakowy
Pierwsza rozprawa odbyła się 20 grudnia 2024 roku przed Sądem Okręgowym w Płocku. Obaj oskarżeni zostali doprowadzeni z aresztów. Nie przyznali się do zarzutów i odmówili odpowiadania na pytania.
Sędzia Jacek Giętka zwrócił uwagę, że proces będzie poszlakowy. Policji nie udało się ustalić, z jakiej broni oddano strzały. Nie było też bezpośrednich świadków strzelaniny ani nagrania z monitoringu pokazującego osoby dokonujące zabójstwa. Śledczy zgromadzili jednak obszerny materiał dowodowy. Przeanalizowano monitoring miejski i prywatny, a także dane telekomunikacyjne. W sprawie znalazły się również wiadomości SMS i połączenia Sebastiana S. z ofiarą.
Wykonano badania daktyloskopijne, genetyczne i toksykologiczne. Przeprowadzono także kilka badań chemicznych GSR, czyli analizę mikroskopowych cząstek powystrzałowych. Zebrano opinie dotyczące broni, amunicji i balistyki, medycyny sądowej oraz psychiatrii. Przeanalizowano również dane z cyfrowych nośników. Przesłuchano łącznie 53 świadków.
Aż w końcu 2 czerwca 2026 roku Sąd Okręgowy w Płocku wydał wyrok w sprawie zabójstwa Norberta L.
Sąd uznał, że Sebastian S. i Mateusz W. działali wspólnie i w porozumieniu, a przy użyciu broni palnej nieustalonego rodzaju oddali do pokrzywdzonego dwa strzały w tylną część ciała. Spowodowali w ten sposób rany postrzałowe klatki piersiowej i miednicy, które doprowadziły do masywnego krwotoku i śmierci mężczyzny.
Sebastian S. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności, a Mateusz W. na 30 lat. Młodszy z oskarżonych odpowiadał w warunkach recydywy. Sąd zasądził także wysokie zadośćuczynienie pieniężne na rzecz rodziny zmarłego.
Jak przekazała prokuratura, sąd został przekonany zgromadzonym materiałem dowodowym, który miał stworzyć „zamknięty łańcuch poszlak”. Wyrok nie jest prawomocny.