Vasyl z Warszawy: Wracam na Ukrainę, Tam jest nasza ojczyzna

i

Autor: Paweł Dąbrowski / Super Express Vasyl z Warszawy: Wracam na Ukrainę, Tam jest nasza ojczyzna

Vasyl z Warszawy: Wracam na Ukrainę, Tam jest nasza ojczyzna

2022-02-25 21:34

Do godziny 19 w piątek 35 tys. osób przekroczyło granicę Ukrainy z Polską w stronę Polski - poinformował wiceszef ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji Paweł Szefernaker. To przede wszystkim kobiety z małymi dziećmi. Nie brakuje jednak Ukraińców, którzy dotychczas mieszkali i pracowali w Polsce i wracają do swojej ojczyzny, by stanąć w jej obronie. W takiej sytuacji znalazł się Vasyl, który do tej pory pracował na budowie w Warszawie,

Wiceszef MSWiA był w piątek Gościem Wiadomości w TVP Info. Podczas rozmowy został zapytany o liczbę osób, które przekroczyły w piątek granicy polsko-ukraińską. "Przez ostatnie 24 godziny 35 tys. osób przekroczyło granicę Ukrainy z Polską w stronę Polski. Jesteśmy gotowi na to, żeby każdą ilość osób, która się pojawi na granicy obsłużyć" - podkreślił Szefernaker.

"Jest wzmożony ruch na granicy. W związku z tym tworzą się korki na granicy. Przede wszystkim ze względu na to, że z jednej strony mężczyźni z Ukrainy nie mogą przekraczać granicy ze względu na mobilizację. Granicę przekraczają praktycznie kobiety z dziećmi lub mężczyźni, którzy nie są w wieku poborowym. Dodatkowo co jakiś czas, to jest sytuacja wojenna, na Ukrainie dochodzi do blokady systemu granicznego przez co spowalnia ta odprawa" - tłumaczył.

ZOBACZ TEŻ: Wojna na Ukrainie - RELACJA NA ŻYWO przez całą dobę

Podkreślił przy tym, że państwo polskie robi wszystko, żeby nasi "sąsiedzi z Ukrainy uciekając przed bombami mieli u nas bezpieczne miejsce". "Bez dodatkowych ruchów jesteśmy w stanie do 50 tys. osób odprawić na przejściach. Dziś mamy 35 tys. osób. Będziemy zwiększać obsadę naszej granicy, jeżeli chodzi o straż graniczną" - zapewnił.

Vasyl z Warszawy: Wracam na Ukrainę

Vasyl Kozak (50 l.) siedem lat temu przyjechał do Polski, by pracować na budowie. - Wracam w niedzielę, przyszedłem pożegnać na dworcu swoich kolegów, z którymi pracowałem w jednej firmie. Wracam do kraju, żeby zaopiekować się swoją rodziną. Co będzie dalej? Zobaczymy - mówił nam na dworcu autobusowym Warszawa Zachodnia. Jego koledzy z pracy opowiedzieli o swojej reakcji na tragiczne wieść z kraju. - Usłyszeliśmy w radiu co się stało na Ukrainie. Jedziemy do swojego kraju, tam jest nasza ojczyzna. 

O podobnych historiach pisaliśmy w tym miejscu.

Ośrodek Caritasu w Urlach czeka na uchodźców
Sonda
Czy wojna na Ukrainie zagraża również Polsce?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE