Szok!

Warszawa. Wrakiem jechał do Gruzji. Policjantom opadły szczęki. "Wydaje się, że w naszej służbie widzieliśmy już wszystko"

2023-12-03 10:47

Policjanci z warszawskiej drogówki zatrzymali kierowcę peugeota. Gdy zobaczyli, w jakim stanie jest jego auto, szczęki im opadły. - Wydaje się, że w naszej służbie widzieliśmy już wszystko - napisali stołeczni funkcjonariusze. Okazuje się, że nie widzieli. Samochodem, który kilka dni wcześniej dachował, obywatel Gruzji zamierzał wrócić do rodzinnego kraju.

Warszawa. Wrakiem jechał do Gruzji. Policjantom opadły szczęki

Praca w policji bywa zaskakująca. Jednak nawet najbardziej doświadczeni policjanci czasem przecierają oczy ze zdumienia. Tak było tym razem. Stołeczna drogówka zatrzymała auto. Chociaż to, co jechało po warszawskiej ulicy autem trudno jest nazwać. - Wydaje się, że w naszej służbie widzieliśmy już wszystko. Okazuje się jednak, że są sytuacje, które nie tyle dziwią, co wręcz przerażają. Policjanci zatrzymali kierującego, który "autem" w takim stanie jechał do Gruzji – napisali na platformie X (dawniej Twitter) stołeczni policjanci. I wrzucili zdjęcia owego pojazdu.

Samochód, którym kierowca wybierał się w trasę o długości 2,5 tys. km był kompletne zdezelowany. Wyglądał, jakby wpadł pod pociąg. Okazało się, że tym samym autem trzech Gruzinów kilka dni wcześniej dachowało na ul. Przyczółkowej. Samochód miał zmiażdżony dach i roztrzaskaną przednią szybę oraz urwany tylny zderzak. Szyb z boku i z tyłu wcale nie miał, a śnieg sypał się do środka samochodu. Policjanci przerwali podróż kierowcy i „nagrodzili” go potężnym mandatem w wysokości 3 tys. zł. Wrak z ulicy zabrała laweta.

Egzamin teoretyczny na prawo jazdy w skróconej wersji. Czy zdałbyś test za pierwszym razem?

Pytanie 1 z 10
Czy w tej sytuacji kierowca ma obowiązek włączyć kierunkowskaz, by zasygnalizować zmianę pasa ruchu z lewego na prawy?
Sytuacja
Nasi Partnerzy polecają