Warszawiacy zebrali się na Placu Zamkowym. Przyszli z flagami i transparentami

2026-02-24 21:34

We wtorek, 24 lutego w sercu Warszawy rozegrały się wzruszające sceny. W czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę mieszkańcy stolicy ponownie pokazali, co znaczy jedność. Na Placu Zamkowym odbył się wyjątkowy koncert „Zwyciężymy zjednoczeni”. W tłumie zauważyć było można liczne flagi i transparenty.

Wyjątkowy koncert na Placu Zamkowym

We wtorek wieczorem Plac Zamkowy wypełnił się ludźmi pragnącymi wyrazić swój sprzeciw wobec agresji. Właśnie tam, w czwartą rocznicę wybuchu wojny w Ukrainie, o godzinie 18:00 rozpoczął się koncert „Zwyciężymy zjednoczeni”. Na to szczególne wydarzenie zaproszono nie tylko artystów, ale przede wszystkim cichych bohaterów konfliktu i niestrudzonych wolontariuszy.

Dlaczego to wydarzenie było tak ważne dla stolicy? Ratusz nie ma wątpliwości - to piękny gest wdzięczności i pamięci. W zaproszeniu na koncert urzędnicy podkreślali ogromne serce, jakie Warszawiacy okazali uchodźcom wojennym w najtrudniejszych chwilach. To właśnie w Warszawie tysiące ludzi znalazło bezpieczny dom, uciekając przed koszmarem wojny.

„Wiele obywatelek i obywateli Ukrainy to Warszawę wybrało na miejsce schronienia. Dlatego właśnie w stolicy Polski odbędzie się dzisiaj koncert, który przypomina o trwającej, okrutnej wojnie, ale jest też podziękowaniem za polską pomoc” - zapowiadali.

Na prowadzących wydarzenie wybrano Natalię Panczenko oraz Krzysztofa Głuchowskiego. Na scenie pojawiła się plejada gwiazd, która zadbała o odpowiednią oprawę artystyczną. Wśród artystów zaproszonych do występu podczas części artystycznej znalazła się aktorka Rymma Ziubina oraz zespoły Antytila i Poparzeni Kawą Trzy. Głos zabrali także ważni politycy, m.in. ministra kultury Marta Cienkowska oraz minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Mocny głos prezydenta stolicy

Obok tak ważnej rocznicy obojętnie nie przeszedł także oczywiście włodarz Warszawy. Rafał Trzaskowski opublikował w sieci zdjęcia z wydarzenia i przypomniał, że choć mijają lata, dramat za naszą wschodnią granicą wciąż trwa, a agresor nie może triumfować. Jego wpis w mediach społecznościowych nie pozostawia złudzeń co do stawki, o jaką toczy się gra.

„4 lata temu rosyjski agresor zaatakował Ukrainę z pełnym impetem. Warszawa i jej mieszkańcy odpowiedzieli niezwykłą solidarnością z ofiarami tej agresji. 4 lata później wojna nadal trwa. My znów spotykamy się na Placu Zamkowym. Z przekonaniem, że agresor nie może wygrać. Że wolna i niepodległa Ukraina to ważny element bezpieczeństwa Polski i całej Europy. Że zjednoczeni zwyciężymy” - zaznaczył.

Mateusz Lachowski: Ilu Polaków walczy po stronie Ukrainy? Liczba może zaskoczyć | Mellina
Alfabet Millera
CZTERY LATA PO ATAKU ROSJI NA UKRAINĘ | ALFABET MILLERA

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki