- Tuż po wojnie, w zaledwie 22 miesiące, odbudowano Trasę W-Z w Warszawie, symbol siły socjalistycznego państwa.
- Otwarcie 22 lipca 1949 r. było starannie wyreżyserowanym spektaklem propagandowym, z udziałem Bolesława Bieruta i marszałków ZSRR.
- Trasa W-Z, pierwotnie al. gen. Karola Świerczewskiego, dziś znana jako al. Solidarności, przeszła długą drogę modernizacji.
- Jak Trasa W-Z stała się kluczową arterią Warszawy i co zniknęło z jej krajobrazu? Sprawdź w artykule!
Warszawa. Propagandowy cud w 22 miesiące
Stolica tuż po wojnie. Miasto w ruinach, które desperacko potrzebuje nowych połączeń komunikacyjnych. Właśnie w takich warunkach, w rekordowym tempie 22 miesięcy, powstała Trasa W-Z. Przy jej budowie pracowało nawet 3,5 tysiąca robotników, a całe przedsięwzięcie było umiejętnie nagłaśniane przez propagandę jako dowód siły i sprawności socjalistycznego państwa.
Data otwarcia, 22 lipca 1949 roku, nie była przypadkowa. To rocznica ogłoszenia Manifestu PKWN, najważniejsze święto państwowe w PRL, które miało symbolizować początek nowej, komunistycznej ery. Uroczystość była więc starannie wyreżyserowanym spektaklem.
Wstęga Bieruta i patron z ZSRR
Na wielkim otwarciu pojawili się marszałkowie ZSRR, a symboliczną wstęgę przeciął sam Bolesław Bierut. Nowa arteria otrzymała imię sowieckiego generała Karola Świerczewskiego, pseudonim „Walter”. Był to jasny sygnał, kto sprawuje faktyczną władzę w powojennej Polsce. Trasa, która miała służyć Warszawiakom, stała się jednocześnie pomnikiem utrwalającym obcy porządek.
Kostka brukowa i tramwaj pośrodku. Jak wyglądała trasa w 1949 roku?
Mało kto dziś pamięta, że pierwotny wygląd Wuzetki znacząco odbiegał od dzisiejszego. Ówczesne władze nie przewidywały masowego rozwoju motoryzacji, co znalazło odzwierciedlenie w projekcie. Prawie na całej długości trasę pokrywała granitowa kostka brukowa. W każdym kierunku wytyczono po dwa pasy. Wewnętrzny pas był wspólny dla samochodów i tramwajów, a tory nie były wydzielone, co dziś wydaje się rozwiązaniem skrajnie niepraktycznym.
Od Świerczewskiego do Solidarności. Nowe czasy, nowa nazwa
Prawdziwa zmiana nadeszła wraz z upadkiem komunizmu. W 1991 roku patrona z nadania Moskwy zastąpiła nazwa, która stała się symbolem, czyli aleja Solidarności. Był to symboliczny koniec pewnej epoki i początek dostosowywania trasy do współczesnych potrzeb.
W 2009 roku gruntownie zmodernizowano torowisko, co pozwoliło tramwajom przyspieszyć z 30 do 50 km/h. Siedem lat później, w 2016 roku, wyremontowano chodniki i jezdnie, ostatecznie żegnając się z historyczną, lecz niewygodną kostką.
Współczesne oblicze i... znikające Misie
Dziś Trasa W-Z to nowoczesna arteria, kluczowa dla komunikacji między Pragą, Śródmieściem i Wolą. Jedynym nostalgicznym wspomnieniem, którego nie da się już odnaleźć, są słynne praskie Misie. Ich wybieg przy al. Solidarności zniknął bezpowrotnie, pozostając jedynie w pamięci starszych mieszkańców Warszawy jako jeden z symboli dawnej Wuzetki.
i