Hydrualicy mordowali emerytki. Ofiar i podejrzanych jest więcej. "To największa sprawa od wielu lat"

2026-02-24 15:05

Hydraulicy wchodzili do mieszkań starszych kobiet, grozili im śmiercią, krępowali, a potem dusili i rabowali. Prokuratura Okręgowa w Warszawie po roku przekazała wstrząsające ustalenia. Śledczy uważają, że liczba ofiar jest większa, niż początkowo sądzono. Pojawił się też kolejny podejrzany. - To jedna z trzech najtrudniejszych i najważniejszych spraw prowadzonych przez Prokuraturę Okręgową oraz podległe jej jednostki - mówi "SE" Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Super Express Google News
  • Warszawska prokuratura ujawnia szczegóły śledztwa w sprawie brutalnych zabójstw starszych kobiet.
  • Sprawcy w roli hydraulików okradali i mordowali swoje ofiary, wcześniej znane jednemu z nich.
  • Podejrzanych jest czterech mężczyzn. Okazuje się, że ofiar seryjnych morderców było więcej, niż początkowo zakładano.

Zabójstwa emerytek w Warszawie. Śledztwo nabiera tempa

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo przeciwko czterem mężczyznom: Michałowi P., Tarasowi H., Ihorowi H. oraz Jarosławowi O. 

Z ustaleń śledczych wynika, że sprawcy działali według podobnego schematu - pod pretekstem konieczności napraw hydraulicznych byli wpuszczani do mieszkań przez starsze kobiety. Osoby pokrzywdzone często były znane Michałowi P. z racji wykonywanych u nich wcześniej faktycznych robót. 

- Typowali osoby samotne i słabe. Znamienny był sposób działania - z namysłem i z zamiarem pozbawienia życia – mówi "SE" prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. – Łatwo było im zdobyć zaufanie ofiar.

Po wejściu do lokalu miało dochodzić do zastraszania. Groźby zabójstwa, wymuszanie informacji o pieniądzach i kosztownościach, krępowanie i gwałtowne uduszenie - tak wyglądały ich "wizyty". Następnie mieszkania były plądrowane. To nie były duże kwoty ani szczególnie cenne przedmioty. Ludzkie życie wycenili maksymalnie na kilka-kilkanaście tysięcy złotych. Po wszystkim zamykali drzwi kluczami zabranymi ofiarom, by zatrzeć ślady.

– Mieliśmy do czynienia z wyselekcjonowaną grupą ofiar – starszymi kobietami, których zgony początkowo nie były wiązane z udziałem osób trzecich. Rodzina często nie podejrzewała, że bliska osoba mogła umrzeć w wyniku przestępstwa. Ciała były chowane bardzo szybko – dodaje prokurator. 

Zabójstwa emerytek w Warszawie

„Naturalne zgony”? Śledczy: to były zabójstwa

Teraz mowa nie o jednej tajemniczej śmierci i trzech zabójstwach, lecz sześciu zabójstwach i jednym niewyjaśnionym zgonie. Łącznie, badana jest sprawa śmierci siedmiu osób. Do tego na tapecie pojawił się kolejny podejrzany.

Prokuratura ustaliła, że do śledztwa należy włączyć trzy kolejne zgony starszych kobiet, które pierwotnie zakwalifikowano jako naturalne. Przełomem okazała się weryfikacja wcześniejszych spraw.

Chodzi o grudzień 2024 roku na ul. Grzybowskiej w Warszawie, gdzie w jednym mieszkaniu znaleziono zwłoki dwóch sióstr w podeszłym wieku, oraz o martwą kobietę znalezioną w styczniu 2025 roku na al. Jana Pawła II w Warszawie. Zarzuty zabójstwa w tych sprawach usłyszeli Michał P. oraz obywatel Ukrainy Ihor H. - zatrzymany w listopadzie 2025 roku.

Lista podejrzanych

Michał P. został zatrzymany w lutym 2025 roku bezpośrednio po zabójstwie na ul. Wąwozowej. Ukrywał się na balkonie znajdującym się pod balkonem mieszkania ofiary. Obecnie ma postawione zarzuty sześciu zabójstw osób w podeszłym wieku, w tym jednego podwójnego - dwóch kobiet przy ul. Grzybowskiej. Przyznał się do wszystkich zarzutów i złożył obszerne wyjaśnienia.

Według śledczych trzy zabójstwa miał popełnić wspólnie z Ihorem H. (na ul. Grzybowskiej i na Al. Jana Pawła II), jedno wspólnie z Tarasem H. (na ul. Księcia Trojdena), a dwa samodzielnie (na ul. Franciszkańskiej i na ul. Wąwozowej).

Dodatkowo przy ul. Pruszkowskiej doszło do rozboju, podczas którego starsza kobieta zmarła, lecz śledczy na razie nie potwierdzili, by podejrzani bezpośrednio przyczynili się do jej śmierci.

Po odkryciu zbrodni na Wąwozowej jeszcze tego samego dnia zatrzymano Tarasa H. I on przyznał się do zarzucanych czynów, choć twierdzi, że nie planował zabójstwa jednej z kobiet, a jedynie rabunek.

Zatrzymany w listopadzie Ihor H., podejrzany o trzy zabójstwa, nie przyznał się do winy. 

Jarosław O. odpowiada za paserstwo - miał sprzedawać w lombardzie przedmioty zrabowane z mieszkań ofiar. Zastosowano wobec niego dozór policji. Pozostali mężczyźni przebywają w areszcie.

To nie koniec. Sprawa jest wyjątkowa

Mężczyźni operowali na terenie Warszawy, głównie po lewej stronie Wisły, celując w dzielnice, gdzie mieszkały starsze osoby. 

– To zasługa tytanicznej pracy policjantów, bo w takich postępowaniach kluczowe jest skrupulatne powiązanie wszystkich elementów. Mieliśmy też ogromne szczęście, że udało się ich zatrzymać i ustalić, że wszystkie te sprawy są ze sobą powiązane  – mówi "SE" prokurator Skiba.

Jak podkreśla, pod względem rozmachu i liczby pokrzywdzonych, jest to sprawa wyjątkowa.

– Pod względem rozmachu i wyrządzonego zła, a także liczby pokrzywdzonych, jest to pierwsza tego typu sprawa od kilkudziesięciu lat – nie tylko w samej Warszawie, ale i w całej Polsce. W porównaniu z innymi postępowaniami, to jest ona nieco inne w prowadzeniu. W typowych śledztwach zwykle poszukuje się sprawcy, natomiast w tym przypadku musimy ustalić liczbę ewentualnych ofiar słyszymy.

Funkcjonariusze Wydziału Terroru Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji analizują także inne zakończone postępowania dotyczące zgonów osób starszych w Warszawie, do których doszło przed zatrzymaniem podejrzanych. Na tym etapie prokuratura nie ujawnia szczegółów, powołując się na dobro postępowania. Śledczy nie wykluczają, że lista ofiar może się wydłużyć.

Ustaliliśmy, że prawdopodobna jest obserwacja sądowo-psychiatryczna podejrzanych. Dodatkowo żadna z sekcji zleconych w lutym ub. roku nie ma jeszcze pełnej opinii.

- Przed policjantami i prokuratorem prowadzącym jeszcze wiele miesięcy pracy. To jedna z trzech najtrudniejszych i najważniejszych spraw prowadzonych przez Prokuraturę Okręgową oraz podległe jej jednostki w ostatnim roku - kończy prokurator.

Sonda
Czy czujesz się bezpiecznie w Warszawie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki