- Po II wojnie światowej Zamek Królewski był ruiną, a jego odbudowa czekała na zielone światło władz komunistycznych.
- Przełom nastąpił w 1971 roku, gdy Edward Gierek podjął decyzję o rekonstrukcji, a Polacy zebrali miliard złotych na ten cel.
- Odbudowa pokazała siłę wspólnoty, czego dowodem było uruchomienie zegara w 1974 roku, symbolicznie przywracając życie Zamkowi.
- Zamek Królewski jest dziś świadectwem determinacji narodu, wpisanym na listę UNESCO.
Zamek Królewski w Warszawie. 26 lat czekania na zgodę
Miliard złotych od Polaków. Zbiórka przeszła do historii
Odbudowa nie była finansowana z centralnego budżetu. Ogłoszono społeczną zbiórkę, która przerodziła się w ogólnonarodowy ruch. Polacy w kraju i za granicą otworzyli serca i portfele, tworząc finansową tarczę dla tego projektu.
Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Była to największa zbiórka publiczna w historii Polski, która pokazała siłę wspólnoty w czasach PRL-u.
Symboliczny zegar znów zaczął bić
Prace ruszyły z ogromnym impetem. Już w 1974 roku, w obecności tysięcy Warszawiaków, Zamek w stanie surowym został oddany do użytku. Na wieży zawisł zegar, którego wskazówki symbolicznie uruchomiono, te same, które zatrzymały się 17 września 1939 roku podczas niemieckiego bombardowania.
To był moment niezwykle wzruszający, dowód na to, że historia zatoczyła koło, a zniszczone serce stolicy znów zaczęło bić. Propaganda sukcesu w „Trybunie Ludu” mogła wreszcie ogłosić „znów jest Zamek w Warszawie”.
Światowe dziedzictwo i symbol na wieki
W 1980 roku Stare Miasto wraz z Zamkiem Królewskim zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako przykład niezwykle wiernej i udanej rekonstrukcji. Oficjalne otwarcie w 1984 roku i późniejsze odtworzenie Arkad Kubickiego w 2009 roku dopełniły dzieła.
Dziś Zamek Królewski to nie tylko muzeum. To miejsce, gdzie przemawiają światowi przywódcy, jak prezydent USA Joe Biden, i dowód na to, że determinacja narodu potrafi przezwyciężyć największe zniszczenia i polityczne przeszkody.
i