Z toalety na stacji metra do aresztu
Nie jest raczej dla nikogo tajemnicą, że palenie w pomieszczeniach użyteczności publicznej w przestrzeniach metra może skończyć się kosztownymi konsekwencjami. Mowa tu bowiem o wykroczeniu, a złamanie zakazu prowadzi do potencjalnego nałożenia kary grzywny w wysokości do 500 zł.
Do serca nie wziął sobie tego jednak mężczyzna, który wybrał się na dymka do toalety na antresoli stacji metra Dworzec Wileński. Nie miał szczęścia, gdyż przyłapali go na tym policjanci. Funkcjonariusze szybko podjęli czynności wobec 44-latka, który - jak się szybko okazało - miał sporo na sumieniu.
44-letni mężczyzna nie uniknie kary
- Podczas sprawdzenia wyszło na jaw, że jest on poszukiwany na podstawie czterech nakazów wydanych przez Sąd Rejonowy dla Warszawy - Pragi Północ. Mężczyzna miał do odbycia ponad 630 dni kary pozbawienia wolności za przestępstwa przeciwko mieniu - przekazała asp. Natalia de Laurans z Komisariatu Policji Metra Warszawskiego.
44-latek ostatecznie został więc zatrzymany i trafił do aresztu. Zdarzenie na stacji metra Dworzec Wileński pokazuje, że rutynowe interwencje policji potrafią niespodziewanie doprowadzić do zatrzymania osób poszukiwanych przez wymiar sprawiedliwości. To również przypomnienie, że lekceważenie przepisów może czasem uruchomić lawinę znacznie poważniejszych konsekwencji niż samo wykroczenie.
Czytaj również: Szykują modernizację w warszawskim metrze. “Umowa podpisana”
15-latka udawała policjantkę. Cztery osoby zatrzymane w sprawie - zobacz zdjęcia: