Wyjęli jej wątrobę, wycięli raka i wszczepili z powrotem. Historyczna operacja w WUM

2026-02-20 10:20

To był zabieg, który jeszcze niedawno brzmiał jak scenariusz filmu medycznego. Lekarze z Warszawy wyjęli pacjentce wątrobę, usunęli olbrzymiego raka „na bocznym stoliku”, a następnie wszczepili narząd z powrotem. 11 godzin napięcia, niemal 5 godzin poza organizmem – i finał, który przechodzi do historii polskiej medycyny.

Na bloku operacyjnym Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawski Uniwersytet Medyczny wydarzyło się coś, czego w Polsce jeszcze nie było.

10 lutego 2026 roku zespół pod kierownictwem prof. Michała Grąta przeprowadził pierwszą w kraju udaną resekcję olbrzymiego raka wątroby metodą autotransplantacji. To jedna z najbardziej zaawansowanych technik tzw. „ekstremalnej chirurgii wątroby”.

Wątroba poza ciałem przez niemal 5 godzin

Operacja trwała 11 godzin. Wątroba pacjentki – Małgorzaty Bok – została całkowicie wyjęta z organizmu. Przez 4 godziny i 57 minut pozostawała poza ciałem, w warunkach kontrolowanej hipotermii.

W tym czasie, na tzw. „back table”, chirurgiczny zespół precyzyjnie usuwał olbrzymi guz. Dopiero gdy nowotwór został radykalnie wycięty, narząd ponownie wszczepiono tej samej pacjentce.

To właśnie na tym polega autotransplantacja wątroby z resekcją ex situ – operacja z pogranicza transplantologii i onkologii. Wyjęcie narządu pozwala chirurgom pracować w „bezkrwawym polu”, z pełną kontrolą naczyń i struktur, do których w klasycznej operacji dostęp bywa niemożliwy.

Zobaczcie zdjęcia z konferencji prasowej WUM:

Szansa tam, gdzie wcześniej jej nie było

Takie guzy często uznawano za nieresekcyjne. Pacjenci nie kwalifikowali się ani do standardowej operacji, ani do przeszczepu od zmarłego dawcy.

– Dzięki tej metodzie możemy zaoferować radykalne leczenie chorym, którzy wcześniej nie mieli takiej możliwości – podkreśla prof. Michał Grąt.

Eksperci zaznaczają jednak, że to procedura dla wysoce wyspecjalizowanych ośrodków. Wymaga doświadczenia w transplantologii, perfekcyjnej kontroli naczyń, zarządzania perfuzją i pracy z narządem poza organizmem.

Emocje na sali operacyjnej

W operacji uczestniczył wieloosobowy zespół chirurgów, anestezjolog oraz pielęgniarki operacyjne. Każdy etap musiał być zsynchronizowany co do minuty. Tu nie było miejsca na przypadek.

Dziś – ponad tydzień po zabiegu – pacjentka jest w bardzo dobrej kondycji, bez powikłań. Rekonwalescencja przebiega prawidłowo.

To nie tylko osobisty triumf chorej i zespołu medycznego. To sygnał, że polska chirurgia wątroby wchodzi do światowej elity. I dowód, że nawet w najtrudniejszych przypadkach medycyna potrafi znaleźć drogę tam, gdzie wcześniej widziano ślepą uli

Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki