Wyłowili rybę-giganta z jeziora w Warszawie. Internauci oburzeni

2026-06-02 17:08

Ogromny sum, złowiony w warszawskim jeziorze Balaton, wywołał falę oburzenia wśród internautów. Mimo gratulacji dla wędkarzy, znaczna część komentujących zwraca uwagę na fakt, że połów miał miejsce w trwającym okresie ochronnym gatunku. Sprawa budzi pytania o legalność i etykę, tym bardziej, że ryba była lokalną "maskotką", a jej transport odbywał się w kontrowersyjnych okolicznościach.

Wyłowili wielkiego suma ze zbiornika w Warszawie

i

Autor: Dariusz Kowalczyk Wikipedia / deZeZed Twitter (kółeczko 1) / MrMoonDragon Facebook (kółeczko 2)/ CC BY-SA 4.0

Ukraińcy złowili wielkiego suma w Warszawie

Ostatnio portale społecznościowe obiegły zdjęcia 173-centymetrowego suma złowionego nad jeziorem Balaton na warszawskim Gocławiu. Choć wielu gratulowało wędkarzom połowu, znaczna część komentarzy koncentrowała się na fakcie, iż do połowu doszło w trwającym jeszcze okresie ochronnym tego gatunku. 

Jak wynika ze zdjęć imponujący połów przyciągnął tłumy gapiów - w tym dzieci - a osoby obecne na brzegu zbiornika chętnie robiły sobie zdjęcia z rybą. Wokół tej sprawy jest jednak wiele wątpliwości. 

Po pierwsze, do połowu doszło w piątek, 29 maja a więc w czasie trwającego od 1 stycznia do 31 maja okresu ochronnego suma. Co prawda jeden z przepisów głosi, iż "jeżeli pierwszy albo ostatni dzień okresu ochronnego dla określonego gatunku (...) przypada w dzień ustawowo wolny od pracy, okres ochronny ulega skróceniu o ten dzień" to w tym przypadku nie ma to zastosowania, bo ostatni dzień okresu przypadał na niedzielę, co oznacza, iż ochrona obowiązywała do soboty, 30 maja włącznie. Połowu dokonano zaś w piątek - był on więc nielegalny. Złowiona ryba winna zostać zatem natychmiast wrzucona z powrotem do wody. 

Maskotka z Balatonu już nie popływa 

Po drugie - wielu okolicznych mieszkańców zwraca uwagę, że wyłowiony sum był dobrze znany w tym rejonie i stanowił swego rodzaju "maskotkę" oraz symbol jeziorka Balaton zatopionego wśród praskiego blokowiska. 

Wreszcie po trzecie - na jednym z udostępnionych filmików w sieci widać, iż zwierzę wrzucane było do bagażnika żywe, co oznacza, iż w trakcie transportu musiało jeszcze żyć i znosić istne katusze pozbawione wody.

"To barbarzyństwo!" – piszą oburzeni internauci.

Nie brak jednak i innych głosów, których autorzy gratulują Ukraińcom - bo to podobno przedstawiciele tej grupy narodowościowej złowili gocławskiego suma - wędkarskiego sukcesu. Bronią oni wędkarzy wskazując na brutalne zasady, które "rządzą" tym "fachem" od zawsze. Jednocześnie pojawiają się głosy, że tak duży okaz suma w tym - stosunkowo niewielkim - jeziorku stanowi przykład szkodnika, który negatywnie oddziałuje na pozostałe podwodne gatunki fauny obecne w akwenie. 

Polscy wędkarze złowili suma giganta o długości 292 cm. To nowy rekord świata!:

Wędkarze zamiast ryby złowili egzotycznego żółwia

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki