Mariusz zbliża się do Patrycji. Kto opuścił jego gospodarstwo?
Mariusz zabrał Patrycję na randkę, podczas której kandydatka próbowała dowiedzieć się, czy rolnik ma już swoją faworytkę. Mężczyzna niechętnie zdradzał swoje przemyślenia, dlatego dziewczynie trudno było odczytać jego intencje. Patrycja miała jednak poczucie, że coraz lepiej się poznają, a ich rozmowa może pomóc im w zbudowaniu bliższej relacji. Kandydatka nie ukrywała, że zależy jej na Mariuszu. Przyznała, że szuka mężczyzny, z którym mogłaby stworzyć dom i rodzinę. Ważne są dla niej ciepło, wsparcie i możliwość szczerej rozmowy. Podkreślała również, że chce wiedzieć, czy rolnik odwzajemnia jej sympatię.
Podczas spotkania poruszono także temat zachowania Eweliny. Patrycja przyznała, że pewne sytuacje ją drażnią i utrudniają jej otwarcie się przed Mariuszem. Jednocześnie dała mu do zrozumienia, że jest gotowa bardziej się zaangażować, jeśli zobaczy chęci z jego strony. Po randce nie kryła zadowolenia.
Myślę, że poruszyliśmy głębsze tematy i bardziej się poznaliśmy. Ta rozmowa dała mi i Mariuszowi spokój oraz pewność, że coś do siebie czujemy i moglibyśmy kontynuować tę relację
- podsumowała.
Zobacz także: Najpierw wystąpiła w "Rolnik szuka żony", teraz wzięła udział w wyborach miss. Pamiętacie ją?
Mariusz również zadeklarował, że chce dalej poznawać Patrycję. Nie oznaczało to jednak, że rywalizacja dobiegła końca. Rolnik przyznał, że nadal bliżej mu do Eweliny, ale Patrycja coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność.
Kolejną na "randkę" Mariusz zaprosił Paulinę. Podczas rozmowy szczerze przyznał, że bliżej mu obecnie do Eweliny i Patrycji. Wyjaśnił, że choć początkowo Paulina była jego faworytką, z czasem jego uczucia osłabły.
Paulina od początku była faworytką, ale coś z mojej strony później się skurczyło
- wyznał przed kamerami.
Doszło więc do pożegnania. Decyzja wywołała wiele emocji, a rozstanie przeżywała nie tylko sama kandydatka, lecz także rolnik i jego bliscy. Nie zabrakło łez.
Ewelina nie ukrywała, że odejście Pauliny traktuje jako szansę na lepsze poznanie Mariusza. Po trudnych rozmowach rolnik zabrał dziewczyny na wycieczkę i gofry. Patrycja również zadeklarowała, że nie zamierza rezygnować z walki o jego względy.
Karol coraz lepiej poznaje kandydatki. Natalia mówi o rodzinie, Zuza o swoich marzeniach
Karol zabrał Natalię na przejażdżkę traktorem. Podczas rozmowy w cztery oczy zastanawiał się, czy jej energia nie okaże się dla niego przytłaczająca. Kobieta jest pełna życia i lubi żartować, ale zapewniała, że potrafi też zachować powagę, gdy sytuacja tego wymaga.
Natalia otwarcie mówiła o swoich planach. Choć ma 26 lat, jest gotowa na założenie rodziny i stworzenie stabilnego domu. Rozmowa z uczestnikiem "Rolnik szuka żony" dała jej nadzieję na rozwój tej znajomości.
Rozmowa dała mi nadzieję
- przyznała po spotkaniu.
Później za kierownicą traktora zasiadła Zuza. Karol udzielił jej krótkiego instruktażu, a następnie pozwolił samodzielnie poprowadzić pojazd. Podczas wspólnego czasu dziewczyna opowiedziała o swoich obawach. Widziała, że pozostałe kandydatki są bardziej rozmowne i pewne siebie, przez co sama czasami wycofuje się na drugi plan.
Próbuję się otworzyć, ale na razie ciężko mi to idzie. Kiedy widzę, że dziewczyny są takie pewne siebie, robię krok do tyłu
- wyznała.
Karol próbował ją uspokoić. Zwrócił uwagę, że spokojniejsze usposobienie również może być zaletą, a przeciwieństwa czasami dobrze się uzupełniają. W rozmowie pojawił się także temat planów na przyszłość. Zuza przyznała, że rozważała pracę w wojsku w logistyce. Gdyby zdecydowała się na związek z rolnikiem i wspólne życie na gospodarstwie, musiałaby przemyśleć, jak pogodzić własne marzenia z budowaniem rodziny. Dla miłości byłaby jednak gotowa wszystko poświęcić.
Po spotkaniach Karol przyznał, że na pierwszym miejscu stawia Zuzę i Julię, a Natalia znajduje się obecnie na drugiej pozycji.
Karol pokazał kandydatkom swoją pasję. Wizyta w orkiestrze wywołała emocje
Uczestnik "Rolnik szuka żony" postanowił zabrać kandydatki do remizy, gdzie były świadkami pokazu strażackiego. Później rolnik i jego wybranki spotkali z orkiestrą. Dziewczyny mogły zobaczyć Karola podczas występu i przekonać się, jak wiele znaczy dla niego ta pasja. Koncert zrobił na kandydatkach duże wrażenie. Jedna z nich przyznała, że była oszołomiona i musiała powstrzymywać łzy wzruszenia. Dla samego rolnika była to ważna chwila. Cieszył się, że może pokazać kandydatkom swoje otoczenie i ludzi, którzy są dla niego istotni. Podkreślał, że ma wokół siebie przyjaciół, na których może liczyć.
Karol przyznał, że każda z dziewczyn ma w sobie coś wyjątkowego. Jedna wnosi do grupy spokój, inna radość, a kolejna energię. Na tym etapie nie chciał jeszcze przesądzać, która z nich najlepiej pasuje do niego.
Wiktor zabrał kandydatki do remizy. Nie zabrakło zabawy z wodą
Rolnik zabrał kandydatki na pole, gdzie pokazał im, co robi się ze skoszoną trawą. Po krótkim instruktażu wszyscy zabrali się do pracy. Wiktor znalazł też czas na indywidualne rozmowy.
Małgorzata doceniała spokojną atmosferę panującą na wsi. Podczas spotkań Wiktor zauważył natomiast, że inaczej rozmawia mu się z Gosią, a inaczej z Zuzanną. Po tych rozmowach przyznał, że bliżej mu do Gosi. Kobieta nie była jednak przekonana, czy łączy ich coś więcej niż koleżeńska relacja.
Wiktor zaprosił kandydatki do remizy, by pokazać im ważną część swojego życia. Panie pomogły rolnikowi umyć wóz strażacki. Nie zabrakło polewania się wodą i wspólnej zabawy. Kandydatki przekonały się, że Wiktor potrafi podejść do swoich obowiązków z zaangażowaniem, ale jednocześnie znaleźć czas na żarty i luźniejszą atmosferę. Cała trójka skończyła zadanie przemoczona, ale zadowolona.
Dzisiejszy dzień trochę mnie przybliża do podjęcia decyzji
- powiedział rolnik przed kamerami.
U Łukasza nie wszystko poszło zgodnie z planem
Łukasz chciał sprowadzić krowy z pastwiska, bo z bliska pokazać je kandydatkom. Szybko okazało się, że nie jest to tak łatwe, jak mogłoby się wydawać. Rolnik przez dłuższy czas próbował nakłonić zwierzęta do powrotu, a kobiety czekały na rozwój sytuacji. W tym czasie Agnieszce zdążyło się nawet przysnąć. Z czasem kandydatki zaczęły się niecierpliwić, ponieważ rolnik długo nie wracał. Panie postanowiły wrócić same do domu i tam na niego zaczekać. Po pewnym czasie Łukasz również wrócił, ale bez krów. Zwierzęta nie dały się sprowadzić tak, jak planował ich właściciel. Rolnik musiał pogodzić się z tym, że tym razem próba zakończyła się niepowodzeniem. Uznał, że lepiej dać krowom czas i spróbować ponownie na spokojnie, bez obecności większej grupy osób. Ania była zawiedziona, że nie udało jej się zobaczyć zwierząt, ale rozumiała sytuację. Podobne odczucia miała Agnieszka.
Nie była to jednak jedyna ważna część dnia. Łukasz chciał sprawdzić, jak kandydatki odnajdują się w pracy na gospodarstwie. Wspólnie zajęli się między innymi tworzeniem skalniaka. Rolnik próbował przyspieszyć pracę, rzucając kamieniami do taczki. To zachowanie wzbudziło niepokój kobiet, które obawiały się, że sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Po chwili emocje jednak opadły i wszyscy wrócili do pracy. Łukasz poprosił również kandydatki, by rozejrzały się po podwórku i wybrały rośliny, które im się podobają. Ania doceniła jego swobodny sposób bycia i poczucie humoru.
Rolnik przyznał, że każda z dziewczyn jest inna. Natalia potrafi nawiązywać rozmowę i wprowadzać dobry nastrój. Ania jest spokojniejsza i bardziej cicha, natomiast Agnieszka ma w sobie dużo energii, co może przydać się podczas pracy na roli.
Nie przegap: Ada z "Rolnik szuka żony" zmagała się z psychozą poporodową. "Przestałam tę miłość czuć". Michał bał się o życie żony
Justyna i jej kandydaci. Michał postanowił opuścić gospodarstwo i wrócić do domu
U Justyny również nie brakowało rozmów i trudnych decyzji. Rolniczka zabrała kandydatów na przejażdżkę traktorem. Jako pierwszy do kabiny wsiadł Szymon, który nie ukrywał, że podziwia Justynę za to, jak radzi sobie z pracami na gospodarstwie. Później kobieta porozmawiała z Dominikiem. Zwróciła uwagę, że brakuje jej z jego strony większego zainteresowania. Chciałaby mieć poczucie, że mężczyzna również stara się rozwijać ich znajomość. Ostatnim kandydatem, z którym Justyna wybrała się na przejażdżkę, był Michał. Mężczyzna nie ukrywał, że nie do końca odnajduje się na wsi. Justyna wyjaśniła mu, że nie szuka pracownika i nie oczekuje, że partner będzie zajmował się gospodarstwem wyłącznie z obowiązku. Michał zwrócił jednak uwagę, że wspólne życie na wsi wiązałoby się z koniecznością wykonywania codziennych prac.
Wiem, że można nie szukać pracownika, ale mimo wszystko myślę, że chce się pomagać na gospodarstwie. Trzeba się liczyć z tym, że jeśli by się tutaj zamieszkało, to po prostu trzeba wykonywać te wszystkie prace
- powiedział.
Po rozmowie Michał doszedł do wniosku, że życie na wsi nie jest dla niego. Nie chciał zwodzić Justyny, dlatego postanowił szczerze wyznać jej, że zamierza wrócić do domu. Decyzja zaskoczyła pozostałych kandydatów. Justynie było przykro, ale zaakceptowała wybór Michała. Mężczyzna podkreślił, że nie chce nikogo oszukiwać i woli odejść, jeśli nie widzi szans na zbudowanie związku. Szymon uznał, że odejście rywala zwiększa jego szanse u Justyny. Podobnie pomyślał Dominik. Rolniczka musiała natomiast uporządkować własne emocje i zastanowić się, z kim chciałaby kontynuować znajomość.
Co dalej w "Rolnik szuka żony"?
Szósty odcinek pokazał, że samo zainteresowanie drugą osobą nie zawsze wystarcza, by zbudować trwałą relację. Kandydaci i kandydatki musieli zmierzyć się z codziennymi obowiązkami, rozmowami o przyszłości oraz różnicami charakterów.
Mariusz coraz wyraźniej dostrzega zaangażowanie Patrycji, Karol pokazał dziewczynom swoją muzyczną pasję, a Wiktor coraz bardziej otwiera się przed Gosią. U Łukasza nie zabrakło nieoczekiwanych trudności na pastwisku, natomiast Justyna musiała zmierzyć się z decyzją Michała o odejściu. Przed uczestnikami kolejne spotkania i rozmowy. Dopiero one pokażą, które znajomości nawiązane w programiemają szansę przerodzić się w coś poważniejszego.