Były chłopak Edyty Herbuś spędził 36 godzin w egipskim więzieniu - bez jedzenia i picia!

2016-01-25 3:00

Jest najbardziej znanym polskim chippendale'em, walczy w MMA. Dawid Ozdoba (39 l.) znowu trafił na czołówki portali - i tym razem nie za sprawą romansu z Edytą Herbuś (35 l.). Na początku stycznia przeżył atak terrorystów w Egipcie, a za próbę jego ujawnienia został... zamknięty w więzieniu. Tylko "Super Expressowi" opowiada o wakacjach, które przerodziły się w piekło.

Od lat często jeździł do Egiptu. - Kochałem tam jeździć. Drugiego dnia mojego pobytu w hotelu Bella Vista był atak. To było przerażające dla wszystkich. Mówiono, że to nie był zamach, tylko dwóch mężczyzn się ze sobą pokłóciło. Strzelanina trwała ponad godzinę. Kule trafiały w windę, przestrzelone były szyby w spa i w siłowni. Od początku chciano to zataić i udać, że nic się nie stało. Kilku turystów zostało rannych. Byliśmy przerażeni - wspomina.

- Większość od razu uciekła z hotelu. Ja postanowiłem zostać. Napisałem o tym, co się stało, w internecie. Następnego dnia moje konto na Facebooku było już zablokowane. Kolejnego dnia dostałem telefon, że mam zjawić się w recepcji na 5 minut. Zostałem otoczony i zatrzymany przez policję. Kazano mi podpisać jakiś dokument po arabsku. Prosiłem o pomoc ambasadę, ale usłyszałem, że mogą być u mnie dopiero za trzy dni. Nie podpisałem, zostałem więc zakuty w kajdanki. Traktowano mnie jak psa. Zamknięto na 36 godzin w małej celi z 30 miejscowymi. Nie dostałem jedzenia ani picia. Wszyscy spaliśmy na podłodze. Od razu zostałem zaatakowany przez więźniów, którzy chodzili za mną, mówiąc, że "mam ładną buźkę". Musiałem ostro dać im do zrozumienia, żeby ze mną nie zadzierali i że trafili na Polaka! Trzymałem się z grupką Egipcjan, którzy byli wobec mnie OK. Wytrwałem tylko dlatego, że znam sztuki walki - stwierdza.

- W wydostaniu się stamtąd pomogła mi przyjaciółka i menedżerka. Powiedziała, że pracuję w telewizji. Wtedy usłyszałem, że nawet jeśli byłem świadkiem ataku terrorystycznego, to większym terrorystą jestem dla nich ja, ponieważ mogę to nagłośnić. Powiedziano mi, że ich gospodarka to turystyka, a ja teraz im zagrażam. "Jeśli nie zamkniesz mordy, będzie z tobą źle" - usłyszał.

- Na lotnisko przedostałem się z grupą Polaków, w autokarze. Trzymałem się ich cały czas. Na szczęście udało mi się wrócić do Polski. Egipt był moją ostoją, teraz stał się moją traumą - podsumowuje.

ZOBACZ: Paweł z Warsaw Shore rozbierze się za pieniądze z byłym partnerem Edyty Herbuś

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki