Tymek wie swoje. "Dzidzia z balonem"
Aleksandra Grysz i Tomek Tylicki czekają na drugiego syna. Półtoraroczny Tymek o bracie wie tyle, ile może wiedzieć w swoim wieku. Ale to, jak reaguje na brzuszek mamy, powala na kolana.
Zawsze jak widzi brzuch, podchodzi, daje buziaczki, głaszcze i jak już za długo jest odkryty, to mówi: mama, zakrywamy. Pokazujemy mu też w telefonie aplikację, na jakim etapie jest maluszek - i on mówi: o, goła dzidzia z balonem, bo tam jest po prostu goły bobas, który ma połączenie od pępowiny do łożyska. Goła dzidzia z balonem - tak wygląda jego brat teraz
- opowiada Aleksandra Grysz w rozmowie z nami.
Zobacz także: Wiosenny baby boom w polskim show-biznesie! Te gwiazdy podzieliły się radosną nowiną!
Jak Ola Grysz znosi drugą ciążę?
Kto miał jedno dziecko i spodziewa się drugiego, ten wie - to zupełnie inna bajka.
W pierwszej ciąży byłam na pełnych obrotach. Pracowałam więcej niż przed ciążą. Była wtedy zmiana u nas w "Pytaniu na śniadanie", intensywna rotacja, więc chciałam się wykazać i robiłam bardzo, bardzo dużo - ale miałam na to siłę, energię. Teraz bardzo się cieszę, że nasza szefowa jest taka wyrozumiała. Jest mi ciężko, puchnę, boli mnie wszystko, jestem zmęczona. Nie ma czasu na odpoczynek
- wyznaje.
I dodaje to, co zna każda mama w ciąży, która goni za starszakiem:
On po prostu mówi: 'ej, mama, to ja nie będę się teraz sam bawił'. Dla niego muszę być w pełnej formie. 'Mama, chodź. Mama, siadaj tu, bawimy się teraz i koniec'.
Wody odeszły pierwszej nocy w nowym domu! Teraz ma tylko jedno życzenie
Historia narodzin Tymka to gotowy scenariusz na film. Aleksandra do ostatniej chwili była bardzo aktywna i zaangażowana w prace ogrodowe i wykończenie nowego domu. Jej ukochany, Tomek Tylicki, miał do brzuszka wtedy tylko jedno życzenie - niech maluch poczeka z przyjściem na świat, aż się przeprowadzą.
Wcześniej mieszkaliśmy na wynajmowanych 38 metrach kwadratowych. Wprowadziliśmy się, poszliśmy spać i w nocy mi odeszły wody
- wspomina Aleksandra Grysz w rozmowie z nami.
Teraz przed nią drugi poród. I konkretne życzenie.
Mam nadzieję, że będę rodziła znowu naturalnie, bo boję się cięć, boję się znieczulenia i dochodzenia do siebie później. Życzcie mi, żeby to wszystko dobrze poszło, żeby później młody dobrze spał i żeby mi nie rozwalili chaty.
Aleksandra Grysz poprowadzi ciążowy cykl w "Pytaniu na śniadanie"
Swoją drugą ciążą Ola podzieli się z widzami na antenie. Rusza z nowym cyklem "Ciąża do kwadratu", który poprowadzi razem z Jessicą Ziółek, która jest aktualnie w ósmym miesiącu ciąży.
Nie jestem w ciąży bliźniaczej, tylko ta druga ciąża to Jessica Ziółek, która po raz pierwszy będzie to wszystko przeżywać. Będziemy podejmować tematy od momentu, kiedy dowiadujemy się, że jesteśmy w ciąży, aż do porodu. Ja postawię się w roli doradczyni, przewodniczki, a Jessica będzie przez to przechodziła i czerpała - mam nadzieję, że tak samo jak nasze widzki.
Opuchnięte nogi, ból pleców, Tymek, który nie daje chwili spokoju, praca w telewizji i kolejny chłopak w drodze. Aleksandra Grysz ma pełne ręce roboty. Ale coś nam mówi, że ze wszystkim świetnie sobie poradzi.