Anita ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" mówi o tęsknocie, pustce i ciszy. "Koszulka wciąż pachnie Twoimi perfumami"

2026-11-01 12:27

W dniu Wszystkich Świętych Anita Szydłowska-Szymaniak zamieściła w sieci wyjątkowo poruszający wpis, w którym wspomina zmarłego niedawno męża. Uczestniczka "Ślubu od pierwszego wejrzenia" napisała o tym, jak wygląda życie po stracie ukochanej osoby. Wspomniała m.in. o koszulce, która wciąż pachnie perfumami Adriana. "Czuję, że jesteś przy nas" - wyznała.

Anita i Adrian poznali się w "Ślubie od pierwszego wejrzenia" i stworzyli rodzinę

Ich historia zaczęła się w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Anita i Adrian wzięli udział w trzeciej edycji eksperymentu i szybko okazało się, że dobrze się rozumieją. W przeciwieństwie do wielu par z programu postanowili zostać razem także po zakończeniu zdjęć. Doczekali się dwójki dzieci - syna Jerzego i córki Bianki.

W lipcu 2025 roku ich życie wywróciło się do góry nogami. U Adriana zdiagnozowano glejaka IV stopnia. Rozpoczęła się trudna walka z chorobą. Anita nie odstępowała męża, a o jego leczeniu i kolejnych etapach terapii informowała również w mediach społecznościowych. Adrian do końca miał nadzieję, że uda mu się pokonać chorobę. Niestety, 4 września 2026 roku zmarł. Miał 39 lat.

Przeczytaj także: Anita Szymaniak cierpi po śmierci męża. Takie słowa docierają do niej po stracie ukochanego Adriana!

Anita pokazała, jak bardzo brakuje jej męża

1 listopada Anita opublikowała na Instagramie poruszający wpis i opisała coś, co po stracie bliskiej osoby zna wiele rodzin - moment, kiedy kończy się zamieszanie związane z pogrzebem, a człowiek zostaje sam z ciszą i pustką. Szczególnie poruszający jest fragment o ulubionej koszulce męża. Zwykła rzecz, która nadal pachnie jego perfumami, przypomina o tym, że jeszcze niedawno był obok.

Oto cały wpis, który opublikowała w dniu Wszystkich Świętych:

Na początku jest głośno i tłumnie. Bicie dzwonów, rozdzwaniający się telefon. A później zostaje cisza. Nieproszona, zostawiająca nieznośną pustkę, której nic nie jest w stanie wypełnić.

Powoli zaczyna docierać do głowy, że już nie założysz ulubionej koszulki, która wciąż jeszcze pachnie Twoimi perfumami. Choć czasem twarz próbuje się uśmiechnąć, zamiast tego pojawia się grymas, którego smutne oczy nie potrafią oszukać.

Dziś, w dniu Wszystkich Świętych, każdy płomień znicza to czyjaś historia, czyjaś miłość i czyjaś tęsknota. Za każdym światełkiem kryje się ktoś, kogo bardzo nam brakuje, a kto na zawsze pozostanie częścią naszego życia. W każdej najmniejszej iskierce zapisane są wspomnienia, które wypełniają serca rozbite na milion kawałków.

Mimo bólu jest też ogromna wdzięczność za każdą osobę, która w tym najtrudniejszym czasie choroby była przy nas. Dziękuję.

Adrian bardzo kochał życie i tak bardzo chciał żyć. Wiem, że chciał dla nas wszystkiego, co najlepsze, i nie chciałby oglądać naszych łez. Więc wspomnijmy go takim, jakim był — wesołym, otwartym, ciepłym człowiekiem z wielkim sercem.

Czuję, że jesteś przy nas.

Tęsknimy.

Anita nie ukrywa, jak bardzo brakuje jej męża. W jej wpisie jest też wdzięczność za ludzi, którzy byli przy nich podczas choroby, i za wspólne chwile. Choć Adriana nie ma już obok niej i dzieci, pozostaje częścią ich życia, wspomnień i rodzinnej historii.

Trudno powstrzymać wzruszenie. Tak wygląda grób Adriana Szymaniaka

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI