Spis treści
Anna Wyszkoni świętuje 30-lecie i wspomina początki kariery
Obecnie piosenkarka przeżywa doskonały czas w swoim życiu zawodowym. Wokalistka obchodzi właśnie imponujący jubileusz trzydziestu lat obecności na scenie, a jej trasa koncertowa zatytułowana "ANIAversary" spotyka się z ogromnym uznaniem publiczności. Artystka patrzy jednak śmiało w przyszłość, co udowadniają dwa najnowsze utwory "Smuteczek" oraz "Obłęd", będące zapowiedzią nadchodzącej płyty. Warto przypomnieć, że w czasie, gdy cała Polska śpiewała jej największe przeboje, początki w show-biznesie wiązały się u niej z gigantycznymi zawirowaniami w życiu prywatnym. Założenie rodziny w bardzo młodym wieku i konieczność łączenia macierzyństwa z rosnącą popularnością stanowiły dla niej potężną próbę, na którą po wielu latach patrzy z zupełnie innej perspektywy.
Pierwszy mąż Anny Wyszkoni. Piosenkarka zdradza kulisy ślubu
Podczas wywiadu udzielonego Maksowi Kluziewiczowi w programie "Gwiazdy przejmują ESKA.pl" piosenkarka wróciła wspomnieniami do najbardziej wymagających momentów swojej drogi na szczyt. Bez owijania w bawełnę przyznała, że stanięcie na ślubnym kobiercu było wynikiem silnej presji ze strony jej najbliższego otoczenia. Jak sama zauważa, już podczas własnej imprezy weselnej uświadomiła sobie, że popełniła potężny błąd i weszła w relację pozbawioną przyszłości.
Wstrząsające wyznanie Wyszkoni
Choć para starała się uwić wspólne gniazdko i stworzyć prawdziwy dom, proza życia szybko zweryfikowała ich plany. Partner gwiazdy wyjechał do pracy poza granice kraju, podczas gdy ona sama spędzała niemal każdy weekend w trasie z zespołem. Wokalistka otwarcie przyznaje, że taki model funkcjonowania od początku nie miał szans na przetrwanie. Bolesna refleksja o tym, że małżeństwo okaże się porażką, pojawiła się w jej głowie już w trakcie trwania przyjęcia weselnego.
To jest straszne. Dzisiaj, po tych wielu latach, mogę już o tym otwarcie mówić. Czułam, że to nie jest właściwy człowiek, że to nie jest właściwy moment w moim życiu. Byłam za młoda, to wszystko działo się za szybko, była za duża presja. Byłam w ciąży, a to wtedy, w tamtych czasach, było jakieś takie naturalne, że w małej miejscowości, będąc w ciąży, bierzesz ślub i układasz sobie życie. Zaczęłam budowę domu, my naprawdę chcieliśmy tworzyć to życie razem, ale czułam, że to nie jest dobra dla mnie droga. Szybko się to wszystko rozjechało, rozminęliśmy się w obowiązkach, patrzeniu na świat, na życie. Mój były mąż pracował za granicą, przyjeżdżał na weekendy, ja na weekendy wyjeżdżałam na koncerty. To nie mogło się udać - powiedziała Kluziewiczowi w nowym odcinku formatu "Gwiazdy przejmują ESKA.pl".
W tamtym okresie wokalistka musiała w błyskawicznym tempie opanować sztukę łączenia rosnącej popularności z obowiązkami domowymi. Jej syn Tobiasz przyszedł na świat w 2001 roku, kiedy to artystka stawiała pierwsze kroki w wielkim show-biznesie i promowała przebojową płytę "W związku z samotnością...", z której pochodzi kultowy utwór "Agnieszka". Zaledwie pół roku po narodzinach dziecka, formacja wydała kolejny album studyjny zatytułowany "Jesteś, jaki jesteś".
Udało mi się [to połączyć] głównie dzięki pomocy mojej mamy, ona się bardzo zaangażowała. Kiedy wyjeżdżałam, opiekowała się Tobiaszem. To, że jestem zadaniowa, pracowita i nie uchylałam się od obowiązków, było bardzo znaczące. Wracałam z koncertu, nie wiem, o 3:00 nad ranem, mój syn budził się o 7:00, więc nie mogłam dłużej spać, budziłam się razem z nim - dodała.
Odcinek programu "Gwiazdy przejmują ESKA.pl" z udziałem piosenkarki zadebiutuje w środę, 11 marca. Rozmowa zostanie wyemitowana punktualnie o godzinie 18:00 na oficjalnym kanale stacji radiowej.