Barbara Busztynowicz miała wypadek! Skończyło się szyciem. "Nikt się nie zatrzymał"

Barbara Bursztynowicz uwielbia spędzać czas ze swoimi bliskimi. Nie spodziewała się, że jednak podczas spaceru z mężem i przyjaciółką dojdzie do dramatycznego upadku. Jednak nie to okazało się najgorsze, a znieczulica wśród ludzi, którzy ją mijali. Co dokładnie stało się Basi Bursztynowicz?

Kim jest Barbara Bursztynowicz? 

Barbara Bursztynowicz to polska aktorka teatralna, filmowa i dubbingowa, urodzona w 1954 roku. W 1977 roku ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. W latach 1977–2002 występowała w zespole warszawskiego Teatru Ateneum. Ogólnokrajową popularność przyniosła jej rola Elżbiety Chojnickiej z domu Lubicz w serialu "Klan", w którą wcielała się przez 27 lat - od premierowego odcinka w 1997 roku do decyzji o odejściu z produkcji na początku 2025 roku. Scenarzyści nie uśmiercili jej postaci. Zagrała również w filmach takich jak "Rośliny trujące", "Oszołomienie" czy "Nic nie stoi na przeszkodzie", a także gościnnie w serialach "Na dobre i na złe", "Pierwsza miłość" i "Ojciec Mateusz". Użyczała głosu w dubbingu, między innymi w produkcjach "Królowa Śniegu" oraz "Lassie".

Od 1976 roku jej mężem jest aktor Jacek Bursztynowicz, z którym ma córkę Małgorzatę, projektantkę mody. W 2025 roku wystąpiła w "Tańcu z Gwiazdami" w Polsacie. 

FB: Barbara Bursztynowicz rządzi w swoim małżeństwie. Mąż tylko przytakuje!

Barbara Bursztynowicz miała wypadek. Co się stało? 

Mało kto się spodziewał, że taka sytuacja spotka Basię Bursztynowicz. Podczas spotkania z mężem i przyjaciółką doszło do wypadku.

- Stało się to na ulicy, na chodniku. Potknęłam się i uderzyłam o podłoże czołem. Rozcięłam sobie łuk brwiowy, krew tryskała. Byłam w towarzystwie na szczęście męża i mojej przyjaciółki, którzy próbowali bardzo szybko reagować, ale stres i ogromne zdenerwowanie powodowało, że wszystko się opóźniało - relacjonowała Bursztynowicz.

Okazało się, że jednak nie sam wypadek ją zaskoczył, ale reakcja ludzi dookoła. 

- Przechodziło mnóstwo osób obok. Nikt się nie zatrzymał. Żeby choć zapytać, czy może pomóc - mówiła Bursztynowicz.

Gdy podeszli do pobliskiego gabinetu stomatologicznego poprosić o lód - odmówiono im. Zapytała o to, czy ktoś z personelu medycznego mógłby udzielić jej pierwszej pomocy.

- Poszedł, wrócił po chwili i mówi, nie, my się tym nie zajmujemy - powiedziała Bursztynowicz.

Na szczęście trafiła do lekarza, który zszył to jej za darmo. Rana cięta została zsztyta i się goi. Bursztynowicz jednak była zaskoczona, że prawie nikt nie zaoferował jej jakiejkolwiek pomocy. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki