Bożena Dykiel pracowała do utraty tchu, mówiła o odpoczynku. Bała się jednego scenariusza: „Nie chcę umrzeć na scenie jak Łomnicki”

Polska aktorka Bożena Dykiel zmarła 13 lutego 2026 roku w wieku 77 lat. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła środowiskiem artystycznym i widzami, którzy przez dekady oglądali ją na ekranie i w teatrze. Była aktorką wyrazistą, pełną temperamentu i emocji – taką, którą trudno pomylić z kimkolwiek innym. Wiadomość o jej śmierci jako pierwszy przekazał duchowny środowisk artystycznych, ks. Andrzej Luter, opisując Dykiel jako „aktorkę żywioł”. Jej mąż potwierdził te tragiczne wieści mediom.

Bożena Dykiel

i

Autor: AKPA

Nie żyje Bożena Dykiel

Dykiel przez ponad pięć dekad tworzyła role w filmach, serialach i na scenie teatralnej. Widzowie pamiętają ją zarówno z kina, jak i z produkcji telewizyjnych, w których przez lata budowała swoją rozpoznawalność. Zawsze bezkompromisowa, zawsze intensywna – również wobec samej siebie. Pracowała „niemal do utraty tchu”. W jednym z wywiadów dla Plejady mówiła wprost, że praca była dla niej wszystkim – ale też ogromnym wysiłkiem.

Ja pracuję (…) niemal do utraty tchu. Zawsze taka byłam. (…) często wracam z pracy bardzo zmęczona i wtedy pytają się mnie: „a co ty dzisiaj robiłaś?”. Ja odpowiadam, że pracowałam z takimi reżyserami, którzy lubią robić po 15 dubli i mają na to czas

– opowiadała. Nie ukrywała, że intensywność zawodu aktorki bywa wyczerpująca. Jednocześnie podkreślała, że stara się szukać równowagi.

Trzeba we wszystkim znaleźć balans, dlatego jak mogę, to korzystam z wyjazdów i odpoczywam

– mówiła. Choć mówiła o potrzebie zwolnienia tempa, w praktyce wciąż była aktywna zawodowo. Praca była dla niej pasją, ale też zobowiązaniem – wobec widzów i samej siebie. Od lat wcielała sie w postać Marii Zięby w serialu "Na Wspólnej", i mimo, że zdarzało jej się robić przerwy od produkcji, to fani nie wyobrażają sobie serialu bez niej.

Zobacz też: Bożena Dykiel nie żyje. Tak jako Maria wyglądała na początku Na Wspólnej. Trudno powstrzymać łzy

Bożena Dykiel chciała umrzeć w swoim łóżku

Szczególnie przejmująco brzmią dziś jej słowa o śmierci. Bożena Dykiel otwarcie przyznała, że nie chciałaby odejść w dramatycznych okolicznościach, jak niektórzy aktorzy przed nią.

A nie chcę podzielić losu Tadeusza Łomnickiego i umrzeć na scenie. Chcę umrzeć w swoim łóżku, a jednocześnie mieć poczucie dobrze wykonanej pracy, bo to zawsze mi przyświeca – wyznała.

Te słowa pokazują, jak bardzo była świadoma upływu czasu i ceny, jaką płaci się za artystyczną intensywność. Chciała pracować, ale nie za wszelką cenę. Marzyła o spokojnym odejściu – z poczuciem spełnienia. 

Jak umarła Bożena Dykiel?

Na ten moment nie podano do publicznej wiadomości szczegółowej przyczyny ani dokładnego miejsca śmierci Bożeny Dykiel. Bliscy oraz osoby przekazujące informację o jej odejściu nie ujawnili, czy aktorka zmarła w domu, czy w placówce medycznej. Wiadomo jedynie, że odeszła w wieku 77 lat. Środowisko artystyczne podkreśla, że w ostatnich latach zmagała się z problemami zdrowotnymi, jednak nie pojawił się oficjalny komunikat wskazujący konkretną przyczynę jej śmierci.

Bożena Dykiel pozostawiła po sobie ogromny dorobek i pamięć o aktorce, która zawsze dawała z siebie sto procent. Pracowała do granic możliwości, mówiła o zmęczeniu, ale nigdy nie straciła pasji. Dziś jej słowa o balansie i odpoczynku brzmią szczególnie mocno.

FB SE_Bożena Dykiel znika z "Na Wspólnej"?! Serialowy Roman komentuje
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki