Minister zdrowia Stanów Zjednoczonych: wciągałem kokainę z desek sedesowych, nie boję się zarazków
Bardzo szczere wyznanie amerykańskiego ministra zdrowia i opieki społecznej! "Nie boję się zarazków. W przeszłości wciągałem kokainę z desek sedesowych. Wiem, że ta choroba mnie zabije. Jeśli nie będę jej leczył, co w moim przypadku oznacza codzienny udział w mityngach, wpłynie to źle na moje życie. Dla mnie to był sposób na przetrwanie" - powiedział Robert F. Kennedy Jr. w czwartek, 12 lutego podczas rozmowy z podcasterem Theo Vonem. Szef resortu zdrowia mocno otworzył się przed rozmówcą i opowiadał o walce z nałogami. Jak wyznał, poznał Theo Vona podczas spotkań dla uzależnionych od używek. Oczywiście to wszystko nie oznacza, że minister nadal ćpa. Kennedy zapewnia, że to wszystko anegdoty z odległej przeszłości, a on dzięki mityngom jest trzeźwy od aż czterdziestu lat.
ZOBACZ TEŻ: Posłowie pobili się w parlamencie! Wideo trafiło do sieci
To nie wszystkie grzechy ministra z przeszłości. Brał też heroinę i bywał aresztowany
Już wcześniej narkotykowe wyznania ministra mogły szokować. Opowiadał choćby o pokonaniu trwającego przez 14 lat uzależnienia od heroiny, jak pisze „USA Today”. To nie wszystko, był nawet dwukrotnie aresztowany za posiadanie nielegalnych substancji. Wyznania o deskach sedesowych wywołały jednak prawdziwą burzę w internecie, a opozycyjni wobec administracji Donalda Trumpa politycy oczywiście podchwycili temat. Brad Woodhouse, członek Partii Demokratycznej i szef organizacji Protect Our Care, wezwał Roberta F. Kennedy Jr. do złożenia rezygnacji ze stanowiska. On jednak nie zamierza tego zrobić.