Spis treści
Dramatyczne odejście 27-letniej piosenkarki wstrząsnęło opinią publiczną latem 2011 roku. Amy Winehouse zmarła w swoim londyńskim domu z powodu przedawkowania alkoholu i substancji odurzających. Słynąca z unikalnego stylu i wizerunku artystka borykała się z licznymi problemami życiowymi, które śledziły media na całym świecie. Wiele lat po rozwodzie i tragicznych wydarzeniach milczenie postanowił przerwać jej były mąż, Blake Fielder-Civil.
Blake Fielder-Civil ożenił się z Amy Winehouse. W tle było wiele problemów
Twórczyni takich przebojów jak "Back to Black", "Love is a Losing Game" czy "Rehab" odeszła 23 lipca 2011 roku w Londynie. Amy Winehouse przez lata walczyła z demonami uzależnień i zaburzeniami psychicznymi, a sytuację pogarszało wyjątkowo burzliwe życie prywatne. Młoda wokalistka spotykała się z mężczyzną, za którego ostatecznie wyszła za mąż w 2007 roku, mimo wcześniejszych rozstań. Sakramentalne "tak" nie uspokoiło jednak sytuacji, a małżeństwo okazało się równie niestabilne co wcześniejsze lata związku. Na początku 2009 roku w mediach pojawiły się zdjęcia piosenkarki u boku innego mężczyzny. Winehouse skwitowała wówczas swoją relację z mężem, twierdząc, że łączyły ich głównie narkotyki. Ostatecznie para rozwiodła się jeszcze latem tego samego roku.
Były mąż Amy Winehouse przerywa milczenie i odrzuca zarzuty
Po długiej nieobecności w przestrzeni medialnej kontrowersyjny były mąż zmarłej gwiazdy postanowił opowiedzieć o swojej przeszłości. W podcaście "We Need to Talk" Blake Fielder-Civil, który w czasie śmierci piosenkarki odsiadywał wyrok za kradzież, odniósł się do zarzutów, jakoby to on wciągnął Amy Winehouse w świat nielegalnych substancji. Mężczyzna stanowczo odcina się od tych oskarżeń i chce, aby po latach jego perspektywa została wyraźnie usłyszana.
"Moje stanowisko jest teraz takie, że znam wielu ludzi, zwłaszcza ludzi czytających prasę 20 lat temu, którzy mogą uważać, że odejście Amy to moja odpowiedzialność. Jak jednak zawsze mówiłem, nigdy nie stronię od odpowiedzialności. Jeśli coś zrobiłem, to przyznaję się do tego" - powiedział.
Blake Fielder-Civil o wyborach Amy Winehouse
W kontynuacji swojej wypowiedzi Blake Fielder-Civil zaznaczył, że zmarła wokalistka była kobietą silną, która zawsze dążyła do własnych celów. Z tego powodu to ona sama decydowała o przyjmowaniu używek, ignorując nawet fizyczny ból, który wywoływały. Mężczyzna przyznał, że to w jego obecności Amy Winehouse po raz pierwszy spróbowała heroiny, jednak zwrócił uwagę, że już wcześniej była uzależniona od innych substancji psychoaktywnych. Warto nadmienić, że małżonkowie często dopuszczali się przemocy i samookaleczeń, o czym rozpisywała się brytyjska prasa. Podsumowując wypowiedź, były partner nie miał zamiaru oczerniać zmarłej gwiazdy, ale kategorycznie odmówił wzięcia winy za jej tragiczne w skutkach wybory.
"Nigdy nie mogłem zrozumieć: czy ci ludzie myślą, że zmusiłem Amy do zażywania? To po prostu się nie wydarzyło. [...] Mówiąc o tym, nie chcę w jej w żaden sposób okazać braku szacunku, ale Amy robiła to, co chciała. Nawet jeśli picie zaczęło sprawiać jej ból, ona to robiła dalej. Nigdy w życiu nie powiem: 'Amy była zła', ale wiem, że nie chciałaby, żebym po 20 latach siedział i mówił, że wszystko było moją winą" - zakończył.