Filip Chajzer nie jest w stanie wrócić do pracy

2015-09-11 4:00

Dramat, jaki przeżył Filip Chajzer (30 l.), jest trudny do opisania. W połowie lipca w wypadku samochodowym zginął jego 9-letni synek Maks. Od czasu pogrzebu dziennikarz nie utrzymuje z nikim kontaktu i jak ustalił "Super Express", na razie nie ma mowy, aby wrócił do pracy w "Dzień Dobry TVN".

Ten dzień całkowicie odmienił życie rodziny Chajzerów. 16 lipca doszło do wypadku samochodowego, w wyniku którego zginął synek dziennikarza. Filip musiał natychmiast wracać do kraju z wakacji w USA. Kiedy tu dotarł, załamał się. Jak opowiadał jego ojciec, Zygmunt Chajzer (61 l.), musiał brać silne leki. Po pogrzebie Filip próbował wrócić do życia. Nawet zamieścił w internecie zdjęcie z przejażdżki rowerowej po warszawskim Wilanowie. Jednak niedługo potem przestał kontaktować się ze światem.

Zobacz: Kuchenne rewolucje. Magda Gessler nie chce widzieć osoby, którą kocha?

I choć widzowie "Dzień Dobry TVN" tęsknią za jego ironicznymi i zabawnymi reportażami, okazuje się, że Chajzer nieprędko wróci na wizję. Nikt ze stacji nie ma z nim nawet kontaktu.

- Nie wiem, kiedy Filip wróci do pracy i nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Cały czas czekamy na jego decyzję. Nie mamy problemu z tym, że to oczekiwanie może dłużej potrwać. To jest bardzo wartościowy dla nas człowiek i dajemy mu w tej sprawie prawo wyboru. Nie rozmawia się o takich konkretach w momencie, kiedy człowieka dotknęły takie rzeczy - mówi nam dyrektor TVN, Edward Miszczak (60 l.).Nawet najbliższa rodzina na razie postanowiła zostawić go w spokoju i dać czas na dojście do siebie.

- Bywa też tak, że żałoba ta jest tak trudna do przeżycia, że przechodzi w stan utajenia, trwa wiele lat i zamienia się w chorobę: depresję lub chorobę somatyczną - tłumaczy nam Marta Karpińska-Krauze, psycholog i psychoterapeuta.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki