Sobotnie popołudnie. Daniel Olbrychski postanowił skorzystać z pięknej pogody i udał się do stadniny koni, która znajduje się kilka kilometrów od jego posesji w podwarszawskiej Podkowie Leśnej. Daniel, który jest miłośnikiem jazdy konnej, od razu założył siodło i dosiada zwierzę.
W pewnym momencie wyciągnął z kieszeni papierosa i niczym prawdziwy kowboj z Dzikiego Zachodu, trzymał go w ustach i galopował przed siebie. A żeby wszyscy mogli go podziwiać, aktor przejechał się również ulicami znajdującymi się obok stadniny.
Po przejażdżce jego urocza małżonka Krystyna Dębska-Olbrychska(66 l.) zabrała męża do domu. Z pewnością dlatego, by nie zaatakowali go czerwonoskórzy.
Czytaj "Super Express" bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie KLIKNIJ tutaj