Jakiś czas temu, Monika Olejnik w charakterystyczny dla siebie sposób, postanowiła skomentować przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy w Wielkiej Brytanii. Zamieściła cytat z wypowiedzi Dudy i opatrzyła go niefortunnym zdjęciem. Fotografia przedstawia Dudę, który trzyma zaciśniętą w pięść dłoń. Po kilku minutach pod wpisem rozgorzała fala krytyki. Okazało się, że fotka jest fotomontażem. Na oryginalnym zdjęciu widnieje Anders Breivik, masowy morderca z Norwegii. Olejnik natychmiast skasowała post i zamieściła przeprosiny.
- Przepraszam za pierwsze zdjęcie, które było fejkiem. Niestety to jedno z pierwszych zdjęć, które pojawia się, gdy wpisze się "Andrzej Duda" w wyszukiwarkę. Tylko w chorej głowie mógł powstać pomysł na taki fotomontaż - czytamy na profilu dziennikarki. Nie wszyscy jednak uwierzyli w skruchę publicystki. Jeden z obywateli, Stanisław Żurek stwierdził, że Olejnik popełniła przestępstwo i powinna za nie odpowiedzieć przed sądem. Według mężczyzny wpis Olejnik mógł naruszyć paragraf 2 art. 135 Kodeksu Karnego. Zapis brzmi: "kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3". Donos trafił do prokuratury, gdzie jest już rozpatrywany. Olejnik trafi za kratki?
Zobacz: Monika Olejnik pokazała kropki nad i [SEKSOWNE ZDJĘCIA]