Doda ma ostatnio pecha. W ciągu miesiąca aż dwa razy zdarzył jej się wypadek na scenie.
– Mam bardzo duży problem z ręką, bo dzisiaj, niestety, mój menadżer koncertowy nie dopilnował podestu i spadłam z trzech metrów. Po raz kolejny. Ułamała się barierka. Spadłam na ziemię. Coraz bardziej nie czuję ręki. Może wydawało wam się, że robię jakieś dziwne miny, ale ból był coraz większy i jest... – powiedziała Doda tuż po koncercie.
Okazało się, że ręka nie jest złamana, lecz tylko mocno zbita. Na szczęście, bo takie wypadki mogą skończyć się tragedią. Sześć lat temu Doda podczas koncertu poważnie uszkodziła sobie kręgosłup w odcinku szyjnym.
Wczoraj natomiast z bólem ręki musiała stawić się w sądzie na rozprawie z Emilem Haidarem (37 l.). Chodzi o głośną sprawę jej udziału w szantażowaniu byłego partnera. Właśnie ruszył proces i pewnie będzie równie bolesny.