Doda miała wypadek. To mogło skończyć się tragedią

2019-09-03 5:44

To mogło skończyć się tragedią! Doda (35 l.) na swoim koncercie w Olsztynie spadła z wysokości trzech metrów wprost na ziemię. Wszystko przez to, że menadżer artystki nie dopilnował sceny i wyłamała się barierka. Teraz artystka nie może znieść bólu. – Nie czuję ręki – powiedziała tuż po występie.

Doda

i

Autor: Super Express Doda

Doda ma ostatnio pecha. W ciągu miesiąca aż dwa razy zdarzył jej się wypadek na scenie.

– Mam bardzo duży problem z ręką, bo dzisiaj, niestety, mój menadżer koncertowy nie dopilnował podestu i spadłam z trzech metrów. Po raz kolejny. Ułamała się barierka. Spadłam na ziemię. Coraz bardziej nie czuję ręki. Może wydawało wam się, że robię jakieś dziwne miny, ale ból był coraz większy i jest... – powiedziała Doda tuż po koncercie.

Okazało się, że ręka nie jest złamana, lecz tylko mocno zbita. Na szczęście, bo takie wypadki mogą skończyć się tragedią. Sześć lat temu Doda podczas koncertu poważnie uszkodziła sobie kręgosłup w odcinku szyjnym.

Wczoraj natomiast z bólem ręki musiała stawić się w sądzie na rozprawie z Emilem Haidarem (37 l.). Chodzi o głośną sprawę jej udziału w szantażowaniu byłego partnera. Właśnie ruszył proces i pewnie będzie równie bolesny.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki