Dominika Ostałowska: Żałuję, że zrobiłam botoks

2015-02-24 10:31

Ma charakterystyczną urodę i bardzo to sobie ceni. Ale za namową współpracowników Dominika Ostałowska (44 l.) zdecydowała się na wstrzyknięcie botoksu. Niestety, zamiast dodać urody, specyfik zaszkodził gwieździe serialu "M jak miłość". Usztywnił aktorce twarz.

W zawodzie aktora nie wypada się starzeć. Zwłaszcza gdy na planie zdjęciowym zbliżenia na twarz i widoczne wtedy zmarszczki zaczynają przeszkadzać producentom. To właśnie przytrafiło się Dominice Ostałowskiej. Gdy zauważono, że jej czoło za mocno się marszczy, zasugerowano jej wstrzyknięcie botoksu, który wygładzi skórę.

- Parę razy namawiano mnie na botoks, ze względu na zbliżenia, a ja mam takie dosyć ruchome, marszczące się czoło. Więc spróbowałam takiego zabiegu, ale nie czułam się z tym dobrze. Jakoś nienaturalnie mi się brwi układały - zdradza nam Ostałowska.

Zobacz: Wielki pech Agaty KULESZY na Oscarach: Gdy wygraliśmy, akurat wyszłam z sali!

Aktorka zapewnia, że już więcej nie pozwoli na tak inwazyjny zabieg.

- Wolę np. laser czy jakieś podgrzewanie, które nie powoduje takiego usztywniania, tylko pobudza kolagen, co sprawia, że skóra jest w lepszym stanie. W moim zawodzie jest to o tyle ważne, że nie pomagają nam zabiegi, które ograniczają mimikę, czy sprawiają, że twarz staje się trochę wynaturzona lub podobna do parunastu innych - stwierdza aktorka.

ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki