Nazwisko Englert od lat elektryzuje polskie środowisko artystyczne. Nic więc dziwnego, że kariera Heleny Englert od początku budzi ogromne emocje. Młoda aktorka w krótkim czasie znalazła się w centrum uwagi mediów, a wraz z popularnością pojawiły się pytania o to, na ile jej sukces jest efektem talentu czy ciężkiej pracy, a na ile wsparcia wpływowych rodziców. Sama zainteresowana konsekwentnie zaprzecza tej drugiej opcji.
Zobacz też: To oni wystąpią w "Tańcu z Gwiazdami" obok Zenka Martyniuka? Sensacyjne doniesienia
Helena Englert znów się tłumaczy. Tym razem chodzi o PIENIĄDZE
Helena Englert była gościnią najnowszego odcinka podcastu "Imponderabilia", gdzie w rozmowie z Karolem Paciorkiem nie unikała tematów, które od dawna wzbudzają kontrowersje. Młoda aktorka otwarcie przyznała, że marzy o dużych pieniądzach, ale podkreśliła, że nie są one efektem rodzinnych pożyczek.
Według jej relacji, finansową samodzielność zaczęła bardzo wcześnie. Pierwsze pieniądze miała zarobić już jako 15-latka, gdy dostała rolę w popularnym serialu telewizyjnym. To wtedy, po zapisaniu się do agencji aktorskiej i przejściu castingu, zaczęła otrzymywać własne wynagrodzenie. Jak zaznaczyła, nawet niewielkie stawki były dla nastolatki ogromnym zastrzykiem niezależności i pozwalały jej pokrywać podstawowe wydatki.
W trakcie rozmowy padło jednak jedno zastrzeżenie. Helena przyznała, że był moment, kiedy rodzice rzeczywiście wsparli ją finansowo. Chodziło o czas pobytu w Stanach Zjednoczonych, gdy utrzymywała się głównie z oszczędności zarobionych wcześniej w Polsce (np. podczas gry w serialu "Barwy szczęścia"). Jan Englert i Beata Ścibakówna mieli wtedy przesyłać córce kieszonkowe, które było tak niewielkie, że i tak musiała dokładać do życia z własnych środków! Po tym okresie, jak zapewnia, całkowicie stanęła na własnych nogach.
Rzeczywiście, rodzice pomagali mi raz finansowo tylko, jak mieszkałam w Stanach. No i wtedy było tak, że miałam tam moje pieniądze zarobione w złotówkach, tam się wydawało w dolarach, no i jakby dostawałam od nich jakieś kieszonkowe, takie, które i tak mi na nic nie starczało, więc ja i tak z tego co zarobiłam wcześniej, to sobie dokładałam. A potem to już się chyba sama utrzymywałam - powiedziała w podcaście Helena Englert.
Zobacz też: Matka z córką wystąpią w nowym sezonie "Tańca z Gwiazdami"?! Polsat kusi sowitym wynagrodzeniem
Zobacz naszą galerię: Znane nazwisko, szybka kariera i… brak pomocy? Helena Englert znów się tłumaczy