Spis treści
Głównym powołaniem życiowym Edyty Górniak bez wątpienia pozostaje macierzyństwo. Piosenkarka od lat dba o niezwykle bliską relację ze swoim synem, owocem zakończonego w 2010 roku małżeństwa z Dariuszem Krupą. Dzisiaj 22-letni Allan prężnie działa na rynku rozrywkowym pod pseudonimem Allan Enso. Młody wokalista wypuszcza kolejne nagrania, współpracuje z popularnymi producentami, a także czynnie uczestniczył w komponowaniu najświeższego singla swojej mamy pod tytułem "Superpower".
Edyta Górniak wzruszona pytaniem o ojca
Promocja tego właśnie utworu sprowadziła słynną artystkę do redakcji radia Eska. Podczas konwersacji z dziennikarzem Maksymilianem Kluziewiczem gwiazda opowiedziała o kulisach pracy nad nową kompozycją oraz przedstawiła swoje refleksje dotyczące obecnej sytuacji na świecie. W trakcie wywiadu wokalistka nie kryła wielkich emocji podczas omawiania tematu ojcostwa, który przewija się w jej twórczości i niedawnym filmie dokumentalnym. Artystka wykorzystała tę okazję do skierowania przesłania do par w trakcie rozwodu, opierając się na perspektywie porzuconego dziecka oraz kobiety zmagającej się z końcem własnego małżeństwa.
Edyta Górniak wprost o rozwodach. Ważny apel do rodziców
Piosenkarka od dawna mówiła o swoim niezwykle skomplikowanym okresie dorastania, jednak dopiero w niedawnej produkcji dokumentalnej zdecydowała się ujawnić drastyczne szczegóły. Opiekunowie często więzili ją w mieszkaniu, błędnie wierząc, że w ten sposób uchronią dziewczynę przed życiowymi potknięciami. Gwiazda przez ogromną część swojego dorosłego życia nie utrzymywała kontaktów z biologicznym ojcem. Pytanie o definicję ojcostwa wywołało u niej ogromne poruszenie, co skłoniło artystkę do podzielenia się cenną radą z odbiorcami wywiadu.
To, że ludzie przestają się rozumieć, jest bardzo powszechne. Normalne wręcz. Bardziej nienormalne jest, kiedy idą przez życie ramię w ramię przez wiele, wiele lat. Trzymanie kroku w tym samym tempie jest prawie niemożliwe. Zawsze w którymś momencie jedna osoba pójdzie szybciej, druga wolniej, jedna w prawo, druga w lewo. (...) To powoduje rozłam. To, że ludzie zgadzają się na pewnym etapie życia, a potem przychodzi nowy moment, kiedy przestają się rozumieć, potrzebować siebie i być dla siebie prawdą, to jest naturalne - zaczęła.
Kontynuując swoją myśl, wokalistka stanowczo podkreśliła, jak katastrofalne skutki dla dorosłego życia dzieci mają ciągłe spory pomiędzy ich opiekunami. Opierając się na własnych bolesnych bliznach z przeszłości, Edyta Górniak gorąco zachęcała byłych partnerów do utrzymywania pokojowych relacji, nawet jeśli ich romantyczny związek całkowicie przeszedł już do historii.
Nienaturalne jest, jak bardzo ludzie siebie za to karzą kosztem dzieci, ich zdrowia psychicznego, poczucia bezpieczeństwa. Zawsze nadal można być dobrym dla dziecka, można się trzymać w przyjaźni. Ja walczyłam o tę przyjaźń z tatą Allana, to się niestety nie udało, ale wierzę, że wielu ludziom może się udać. Jeżeli każdy zrozumie, że nie możemy mieć do siebie pretensji bez końca, że nam się nie udało, ok, nadal możemy być przyjaciółmi dla naszego dziecka, żeby go nie krzywdzić. Nasze decyzje, kłótnie, targania emocjami bardzo wpłyną na wszystkie decyzje naszego dziecka, przez wszystkie jego etapy. Jeśli zrozumiemy tę odpowiedzialność, to nie będziemy potrafili tak po prostu, bezmyślnie krzywdzić tych dzieci, bo każdy z nas kiedyś był dzieckiem i wie, co to znaczy obecność rodzica. (...) Naprawdę można być sobie życzliwym. Nie trzeba mieszkać pod jednym dachem - podkreśliła.