Edyta Herbuś wyznała prawdę o ukochanej babci. Te słowa chwytają za serce

Edyta Herbuś zdobyła się na bardzo osobiste wyznanie. W rozmowie z "Super Expressem" wróciła wspomnieniami do ukochanej babci, która miała ogromny wpływ na jej życie. Łączyła je wyjątkowa więź, podobna wrażliwość i miłość do natury. Aktorka i tancerka nie ukrywa, że pożegnanie z bliską osobą było dla niej ogromnym ciosem.

Edyta Herbuś zaczęła życie po 40. Do tego musiała dojrzeć!

Niektóre relacje zostają z nami na całe życie. Dla Edyty Herbuś jedną z najważniejszych osób była jej babcia, z którą od dzieciństwa łączyła ją niezwykła bliskość. Gwiazda nie ukrywa, że właśnie od niej uczyła się nie tylko patrzenia na świat, ale także kobiecości. W rozmowie z "Super Expressem" wróciła do wspomnień, które do dziś mają dla niej ogromne znaczenie.

To był cios dla Edyty Herbuś. Tak wspomina ukochaną babcię

Była, i to bardzo [przyp.red. ważna]. Od dziecka ją chłonęłam. Jesteśmy do siebie bardzo podobne pod względem wrażliwości, zamiłowania do natury, przyrody i zwierząt. Czułam się tak, jakbyśmy były jednością. Od najmłodszych lat spędzałam z nią dużo czasu - wyjawiła nam Edyta Herbuś.

Jak podkreśliła, dzieci uczą się przede wszystkim poprzez obserwację. Babcia była więc dla niej kimś znacznie więcej niż tylko członkiem rodziny. Stanowiła wzór, z którego czerpała na kolejnych etapach życia.

Dzieci uczą się nie tylko przez to, co się im mówi, ale przede wszystkim przez obserwację. Ja na niej uczyłam się również tego, jak być kobietą. Była mi bardzo bliska, bo podobnie postrzegałyśmy życie i świat - wyznała.

Poruszające słowa Edyty Herbuś o zmarłej babci. Łzy same cisną się do oczu

Babcia gwiazdy miała w sobie artystyczną duszę. Kochała śpiewać, lubiła ludzi i była otwarta na nowe doświadczenia. Pracowała jako przedszkolanka, a w jej sercu wciąż pozostawało pragnienie, by poznawać świat i dzielić się z innymi swoją energią. Los potoczył się jednak inaczej, a rodzinne obowiązki sprawiły, że została na gospodarstwie.

Edyta Herbuś z czasem postanowiła pomóc jej spełnić choć część tych marzeń. Zaprosiła babcię do swojego świata i mogła obserwować, jak bliska jej osoba otwiera się na nowe możliwości.

W jej duszy i sercu pozostało jednak niespełnione pragnienie wychodzenia do ludzi z tym swoim światłem. Dlatego to było dla mnie wspaniałe, kiedy wyciągnęłam do niej rękę i zaprosiłam ją do tego świata. Zobaczyłam, jak rozkwitła na ostatnim etapie życia - wspominała.

Dla Edyty było to doświadczenie, które nabrało szczególnego znaczenia. Możliwość podarowania babci nowych przeżyć i zobaczenia jej szczęścia stała się dla niej czymś niezwykle ważnym. Gwiazda porównała ukochaną kobietę do wielkiego drzewa, którego korzenie i gałęzie symbolizowały całą rodzinę. To właśnie babcia była osobą, która scalała bliskich i dawała im poczucie wspólnoty.

Choć Edyta Herbuś próbuje patrzeć na odejście babci również z duchowej perspektywy, nie ukrywa, że pogodzenie się ze stratą nie jest łatwe. W rozmowie z "Super Expressem" przyznała, że pożegnanie ukochanej osoby było dla niej ogromnym szokiem.

To pożegnanie było dla mnie szokujące. Nie radziłam sobie z tym najlepiej. Samo odejście było dla mnie bardzo trudne i myślę, że nadal je w sobie przetwarzam (...) Z duchowego punktu widzenia oczywiście trzeba to zaakceptować. Nie będziemy przecież kłócić się z Bogiem ani z duszą, która chce odejść, i prosić, żeby została tylko dlatego, że za nią tęsknimy. Ale z ludzkiego punktu widzenia było to najtrudniejsze przeżycie mojego życia - wyznała nam Edyta Herbuś.

Rozmawiała Julita Buczek

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI