Irena Santor wyznała prawdę o swoim dzieciństwie. Wstrząsające!

2022-01-15 7:39
Irena Santor
Autor: Akpa Irena Santor

Irena Santor (88 l.) to prawdziwa dama polskiej sceny muzycznej. Od lat ma wierną rzeszę fanów, którzy z utęsknieniem wyczekują wieści o jej koncertach i śledzą nowinki z życia diwy. Aż trudno uwierzyć, że niedawno obchodziła 87. urodziny, a na scenie śpiewała przez 60 lat, bo jest w świetnej formie! Chętnie też rozmawia z dziennikarzami. Niedawno w jednym z wywiadów zdradziła prawdę o swoim dzieciństwie. To wstrząsające, co powiedziała.

Irena Santor to jedna z najpopularniejszych artystek polskiej sceny. Znają ją bodaj wszyscy w Polsce. Któż z nas nie nucił nigdy "Już nie ma dzikich plaż", "Powrócisz tu", albo nie śpiewał "Tych lat nie odda nikt"? Irena Santor ma przepiękny głos, ale też charyzmę i wielką klasę, a na scenie uwodziła publiczność nie tylko głosem, ale też urodą, wdziękiem i ogromną życzliwością wobec świata. Artystka niedawno świętowała 87. urodziny. Już niestety nie koncertuje. Ostatni raz zobaczyć i usłyszeć piosenkarkę można było na Molo w Juracie podczas obchodów 90-lecia kurortu.

ZOBACZ TAKŻE: Przełomowa decyzja Ireny Santor! To KONIEC! Fani w rozpaczy

Irena Santor udzieliła niedawno wywiadu "Vivie!". W rozmowie tej mówi m.in. o swoim trudnym dzieciństwie. Pierwsza Dama Polskiej Piosenki bardzo wcześniej straciła ojca, na początku II wojny, mama wychowywała ją sama, równocześnie pracowała, aby utrzymać siebie i dziecko. Była krawcową. Wojna okazała się wielką traumą dla Ireny Santor. Strach związany z okupacją niemiecką, jak wyznaje w rozmowie z magazynem, nosi w sobie do dzisiaj. Ale nie to jest najbardziej szokujące w opowieści Ireny Santor o dzieciństwie. Otóż na łamach "Vivy!" artystka wyznaje, że była półsierotą i marzyła o tym, aby zostać... zakonnicą!

- Miałam takie marzenie w dzieciństwie, w przeciwieństwie do tego, jaka byłam w życiu. W naszym domu wisiał obrazek świętej Tereski. Boże, taki kiczowaty. Te promienie okalające św. Teresę, fioletowe kwiaty opadające na ziemię. Pamiętam, że bardzo chciałam być taka jak ona - wspomina.

Irena Santor w wywiadzie dla "Vivy!" opowiada też o bólu po stracie ukochanego, Zbigniewa Korpolewskiego. Para przeżyła razem 40 lat, ale ślubu nie mieli. Mimo to, Irena Santor podkreśla, że byli bardzo szczęśliwi, a ona musi nauczyć się żyć na nowo, bez niego. - Nie chcę tych spraw roztrząsać, bo Zbyszka już nie ma i nic tego nie zmieni. Zastanawiam się tylko, po co człowiek musi tak cierpieć - pyta retorycznie łamach "Vivy!" Pierwsza Dama Polskiej Piosenki. I zdradza, że stara się żyć pogodnie i aktywnie, mimo że skończyła 87 lat, a także chce spotykać się z ludźmi. Choć, jak dodaje, trwa pandemia, która przecież normalne spotkania utrudnia nam wszystkim od prawie dwóch lat.

Zdradza też, że boi się przemijania. - Akceptuję przemijanie, ale chciałabym, aby trwało jak najdłużej. Żeby trwało, trwało, trwało... Tak się wyłgam. Nie chcę odchodzić. Dobrze mi na Ziemi - wyznaje artystka. 

Irena Santor: Cieszę się, że jestem. Doceniam każdą piękną chwilę!
Sonda
Kojarzysz Irenę Santor?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE