Donald Trump twierdzi, że wojna w Iranie potrwa jeszcze 2-3 tygodnie i zapowiada wygłoszenie orędzia na ten temat
Wojna w Iranie potrwa jeszcze od dwóch do trzech tygodni – zapowiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump, występując przed dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. Jak stwierdził, działania zbrojne wchodzą w końcową fazę, a ich celem jest według niego całkowite zniszczenie zdolności militarnych i nuklearnych Iranu. Jednocześnie ogłosił, że w Teheranie doszło do zmiany reżimu, choć – jak zaznaczył – nie był to pierwotny cel amerykańskiej operacji. Trump przekonywał, że nowa władza w Iranie jest „bardziej rozsądna” i „bardziej przystępna” niż poprzednia. W jego ocenie stwarza to potencjalne warunki do zawarcia porozumienia, choć równocześnie podkreślił, że Teheran „nie musi go zawierać”. – To możliwe, że dojdziemy do umowy, bo oni chcą tego bardziej ode mnie – mówił prezydent USA. Według Trumpa Iran został niemal całkowicie pozbawiony zdolności obronnych. – Nie mają marynarki wojennej, nie mają wojska, nie mają sił powietrznych, łączności ani obrony powietrznej. Nie mają też przywódców – wyliczał. Dodał, że odbudowa potencjału bojowego tego państwa może zająć od 15 do nawet 20 lat.
Według Trumpa paliwo stanieje natychmiast po wyjściu Amerykanów z Iranu
Trump odniósł się też do kwestii gospodarczych, zapowiadając spadek cen paliw po zakończeniu operacji. Jego zdaniem stabilizacja sytuacji w regionie szybko przełoży się na rynek ropy. Obecnie ceny benzyny w USA przekroczyły poziom 4 dolarów za galon, co stanowi najwyższy poziom od 2022 roku. W kontekście bezpieczeństwa transportu surowców prezydent zapewnił, że po zakończeniu działań cieśnina Ormuz będzie bezpieczna, ale Stany Zjednoczone nie zamierzają angażować się w jej dalsze zabezpieczanie. Wskazał, że odpowiedzialność za swobodę żeglugi powinna spoczywać na innych państwach korzystających z tego szlaku, w tym Chinach i krajach europejskich. Trump zbagatelizował także groźby ze strony Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który zapowiadał ataki na amerykańskie firmy w regionie. Tymczasem ambasada USA w Arabii Saudyjskiej wydała ostrzeżenie dla swoich obywateli, zalecając im zachowanie szczególnej ostrożności i unikanie miejsc narażonych na zamachy.