Spis treści
Gwiazda "Top Model" skończyła 47 lat
Od wielu lat Joanna Krupa znajduje się w ścisłej czołówce najpopularniejszych gwiazd rodzimego show-biznesu. Prowadząca program "Top Model" obchodziła niedawno swoje 47. urodziny, co wprawiło wielu fanów w zdumienie, gdyż celebrytka wygląda równie młodo co na starcie swojej medialnej ścieżki. Zanim jednak pojawiła się na polskich ekranach, zdobyła popularność za oceanem, biorąc m.in. udział w amerykańskiej edycji "Tańca z gwiazdami".
Przeprowadzka do USA miała miejsce, gdy Krupa była jeszcze małą dziewczynką, a pierwsze lata na obczyźnie nie należały do najprostszych. Matka modelki musiała bardzo ciężko pracować, aby zapewnić godny byt sobie oraz dwóm córkom – Joannie i Marcie, która urodziła się już na amerykańskiej ziemi.
„Moja mama zadecydowała o przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych, bo tam mieszkały jej mama i siostra, za którymi tęskniła. Na początku nie dostała pozwolenia na to, żeby jechać ze mną, ale w życiu by mnie nie zostawiła, więc czekała, aż obie dostaniemy pozwolenie. Wyprowadziłyśmy się, gdy miałam 5 lat i przez jakiś czas mieszkałyśmy z babcią i ciocią. Moja mama myślała wtedy "Ameryka, wielki świat", a gdybyś dzisiaj ją zapytał, odpowiedziałaby, że żałuje, że wyjechała z Polski, bo tylko harowała” - opowiadała w rozmowie z Eską.
Dramat Joanny Krupy. W dzieciństwie rówieśnicy ją dręczyli
Choć wychowywała się w pełnym miłości domu, a matka dbała o jak najwyższy standard życia, szkolni rówieśnicy potrafili być bezlitośni. Młoda Joanna Krupa często padała ofiarą chamskich żartów o blondynkach, a podczas drogi powrotnej ze szkoły zdarzało się, że rzucano w nią jajkami.
„W szkole doświadczyłam prześladowania, jak pewnie większość dzieci. Rzucano we mnie jajkami, gdy szłam do domu! Miałam wtedy 12, 13 lat. Byłam bardzo wstydliwa, nie miałam dużo przyjaciół w szkole, nie byłam popularna. Przyjaźniłam się głównie z Polakami” - wyjawiła w rozmowie z Eską.
Te ciężkie przeżycia ukształtowały jej charakter i pozwoliły zyskać wewnętrzną siłę.
„Może przez to, co przeżyłam, mam grubszą skórę. Jak wyjechałam do Los Angeles i mi się nie udawało przez pierwsze dwa lata, gdy nikt nie chciał ze mną pracować, nie poddałam się i nie wróciłam do Chicago. Nie chciałam pokazać ludziom, którzy we mnie nie wierzyli, że mi się nie udało. Przez to, że byłam taka uparta, zaczęło mi wychodzić” - podsumowała.