Niewiele brakowało, a prowadzącym show zostałby... Paweł Wawrzecki (69 l.). - Reżyser podsunął mi jednak pomysł, aby był to Strasburger. Okazało się, że to był idealny pomysł, brylantowa myśl. Zatrudniłem najlepsze pióra, aby pisały mu dowcipy. On to wszystko wyrzucił do kosza, poszedł na „róg ulicy”, kupił małą broszurkę z kawałami, zaczął je opowiadać na antenie, a cała Polska zaczęła się śmiać - mówił producent Ryszard Krajewski (74 l.).
Faktycznie - "suchary" stały się znakiem rozpoznawczym Strasburgera. Dziś wiele z nich jest hitami, często powtarzanymi na rodzinnych spotkaniach. On sam stał się ikoną telewizji, ulubieńcem widzów. I ani na chwilę nie stracił formy.
W trakcie tych 25 lat Telewizja Polska pokazała ponad 2550 odcinków.
Kilka miesięcy temu pojawiły się plotki, że program ma zniknąć z anteny lub zmieni się jego prowadzący. Wszystko przez to, że Strasburger wystąpił w programie Polsatu "Lepiej późno niż wcale", w którym udał się w wyprawę po Azji. Wszystko okazało się nieprawdą.
Początek 2018 roku zaskoczył produkcję "Familiady". Wtedy gruchnęła wiadomość, że program będzie nadawany codziennie, a co za tym idzie, będzie więcej pracy. Show jest z nami już ćwierć wieku i nadal gromadzi blisko dwumilionową widownię. Wyniki oglądalności poprzedniego sezonu sprawiły, że Dwójka była w tym czasie najchętniej wybieranym kanałem.
Nowy sezon z pewnością powtórzy sukces poprzednich.
Najlepsze suchary Strasburgera:
Rzecz dzieje się na sali sądowej, prokurator zadaje pytania oskarżonej: - A ten pani syn, który z panią mieszkał ile miał lat? - Wysoki sądzie, nie pamiętam zbyt dokładnie, jakieś 32, może 35. - A jak długo z panią mieszkał? - Jakieś 45 lat
Dwóch mężczyzn siedzi w kawiarni i rozmawia na temat żon. Jeden mówi, że tak bardzo się boi żony, że kiedy wraca do domu, denerwuje się już na schodach, że żona będzie miała o coś pretensje. A kolega odpowiada na to: - A ja w ogóle się nie boję mojej żony. Tylko jeszcze nie wiem, jak jej to powiedzieć
Para przyszła do teatru, stoją w kolejce po bilety. Słyszą, jak mężczyzna przed nimi kupuje: - "Tristan i Izolda", dwa bilety proszę. Kiedy przychodzi kolej na mężczyznę mówi: - Roman i Ewa, też dwa bilety proszę
Rzecz się dzieje w domu, syn – dojrzewający, właściwie już taki prawie dojrzały – pyta ojca o taką rzecz: „Tato, umówiłem się na randkę, pierwszą, z dziewczyną. Będę szedł na spacer, ale nie bardzo wiem, po której stronie powinienem prowadzić kobietę – po prawej czy po lewej?”.
Ojciec bez wahania odpowiedział:
„Na pewno musisz prowadzić po przeciwnej, niż są wystawy”