Odkąd zaczął się grudzień Kasia Tusk narzekała na swoim blogu makelifeeasier.pl, że brakuje jej śniegu. Najsłynniejsza blogerka w Polsce marzy bowiem o białym Bożym Narodzeniu. O prawdziwym białym puchu możemy na razie zapomnieć, więc Kasia Tusk wyruszyła na poszukiwania śniegu aż do Austrii.
Kasia Tusk pochwaliła się swoim wiernym czytelniczkom, że razem z przyjaciółką Zosią Cudny poleciały w Alpy do Sölden. Na blogu umieściła kilka zdjęć z podróży, ale na więcej fanki Kasi Tusk muszą poczekać. Jak na razie internauci mogą zobaczyć co Kasia Tusk zapakowała do walizki, jak szaleje z aparatem fotograficznym po uliczkach austriackiego kurortu i spaceruje po ośnieżonych stokach.
Na żadnym ze zdjęć nie pojawia się ukochany Kasi, a zarazem brat Zosi, Staszek Cudny. Czyżby Tuskówna zostawiła chłopaka w domu?
Kasia TUSK UCIEKŁA z Polski za ŚNIEGIEM. Pojechała na NARTY do AUSTRII
Ten rok był bardzo intensywny dla córki premiera. Kasia Tusk obroniła pracę magisterską, poświęcała mnóstwo wysilku, by jej internetowy blog osiągnął sukces, rozpoczęła współpracę z nowym dwutygodnikiem "Flesz". Nic dziwnego, że Tuskówna zapragnęła trochę odpocząć w gronie najbliższych przyjaciół. Córka Donalda Tuska zawiedziona brakiem śniegu w Polsce wybrała się na narty w austriackie Alpy, a konkretnie do kurortu Sölden.