Rozstanie, rozwód to zawsze trudny czas. Nie każdy potrafi przejść przez takie wydarzenie spokojnie. Podobnie było z Kingą Rusin i jej rozwodem z Tomaszem Lisem. Uchodzili za zgraną, dobraną i szczęśliwą parę, doczekali się dwóch wspaniałych córek. Niestety, miłość prysła i nadszedł czas rozstania. Jak relacjonuje "Dobry Tydzień" dziennikarka niemal w tym samym czasie, gdy się rozwodziła, podupadła na zdrowiu. Była zmęczona, bez siły i energii, chudła. Sądziła, że to objawy przepracowania i szybkiego tempa życia. W końcu zdecydował się pójść do lekarza, diagnoza była straszna - choroba hashimoto! - Nie ma wątpliwości, że to stres związany z rozwodem, dramatyczny rozpad rodziny i destrukcyjne emocje wpędził ją w tę chorobę - powiedziała "Dobremu Tygodniowi" znajoma Rusin.
Teraz tamte wydarzenia to przeszłość. Dziennikarka jest zdrowa, trudne chwile ma za sobą, może cieszyć się życiem w zdrowiu. - Nie mam żadnych objawów tej choroby. Jestem wyleczona - mówiła niedawno zadowolona, podaje tygodnik.
Z hashimoto nie ma żartów. To bardzo poważna choroba - przewlekłe zapalenie tarczycy - atakująca częściej kobiety niż mężczyzn. Okazuje się, że nie oszczędza nikogo, nawet tych, którzy wydają się nie mieć problemów. Do zmagań z chorobą hashimoto przyznały się m.in. piosenkarka Kayah i dziennikarka Karolina Szostak.
Zobacz: Choroba Hashimoto - kiedy tarczyca zwraca się przeciw sobie