Kontrowersje wokół polskiego "Love is Blind". To zarzucają Polakom fani show

2026-05-11 10:05

5. odcinków "Love Is Blind: Polska" wywołały ogromne poruszenie nie tylko w Kraju nad Wisłą, ale również zagranicą. W końcu ten format ma fanów na całym świecie. Mimo to, większość z nich nie ukrywa swojego rozczarowania - na wielu forach powstają wątki, gdzie pojawia się sporo zarzutów. Nie tylko do formatu, ale również Polaków. Co zarzucają uczestnikom?

Love is Blind - o co chodzi w formacie? 

Love is Blind (Miłość jest ślepa) to hitowy format reality show od Netflixa, który sprawdza, czy głębokie uczucie może narodzić się bez kontaktu wzrokowego. Uczestnicy: single i singielki przebywają w oddzielnych pokojach, tzw. „kapsułach”, gdzie mogą ze sobą jedynie rozmawiać. Nie widzą swojej twarzy, sylwetki ani stylu ubierania, bazując wyłącznie na emocjonalnej więzi i wspólnych wartościach.

Prawdziwy test zaczyna się, gdy para zdecyduje się na zaręczyny - dopiero wtedy dochodzi do pierwszego spotkania twarzą w twarz. Następnie narzeczeni wyjeżdżają na wspólne wakacje, zamieszkują razem i poznają swoje rodziny. Finałem jest ceremonia ślubna, podczas której przed ołtarzem muszą odpowiedzieć na kluczowe pytanie: „czy miłość faktycznie jest ślepa?”. Pierwowzór powstał w USA, ale są również jego odłamy w m.in. Niemczech, Francji, Japonii czy Brazylii. 

Zofia Zborowska o relacji z ukochanym mężem. Tak dba o relacje z Andrzejem Wroną
Sonda
Czy obejrzysz "Love is Blind: Polska"?

Największe kontrowersje wokół "Love is Blind: Polska"

Mało kto się spodziewał, że "Love is Blind:Polska" wzbudzi aż tak ogromne emocje nie tylko właśnie w Polsce, ale również zagranicą. Na licznych forach na facebooku (grupy fanowskie) i reddit pojawiła się masa komentarzy z zarzutami do show. A co dokładnie jest wytykane polskiej wersji?

Jeden z największych zarzutów pada właśnie do uczestników. Według fanów niektórzy z nich gołym okiem nie przyszli szukać miłości, tylko zostać influencerami. Inni - potrzebują gołym okiem terapii, bo mają przenosić swoje traumy na partnerów. Sami Polacy byli zdziwieni zachowaniem niektórych uczestników jak słynna afera o czekoladki (Kamil Uno powiedział Julce, że chce je podarować również innej koleżance, co wywołało aferę i wątpliwości co do jego szczerych uczuć) czy sugerowanie się wyborami (Daria chciała przekonać Jacka, że nie do końca wie co czuje i sugerował się wyborem Filipa, co nie było prawdą). Choć Polacy dosyć często krytykują Malikę i Julię, zagranica dosyć chłodno przyjęła... Julitę i Darię. Szczególnie ta druga ze swoim zachowaniem jest pod ogromnym ostrzałem. Do panów widzowie show mają również zarzuty - można śmiało powiedzieć, że wszyscy, oprócz Marty i częściowo Damiana wywołują ogrom kontrowersji. 

To, co zirytowało głównie Polaków to anglojęzyczne wtrącenia. Nie było odcinka bez komentarzy w języku angielskim. Polacy wprost orzekli, że to brak szacunku do języka polskiego i na siłę robienie "z siebie międzynarodowego gościa". 

Wokół uczestników pojawiły się też dwa, kolejne zarzuty, ale jeden dotyczył bezpośrednio ich, a inny - montażu. Internauci nie kryli swojego zaskoczenia, a raczej dysonansu poznawczego po rozmowach w kabinach. Polska uchodzi za konserwatywny kraj w Europie, a w programie sporo osób wprost rozmawiało o swoim życiu seksualnym i fantazjach. W pewnym momencie było nawet tego więcej niż zwykłych rozmów. 

Druga rzecz to zarzut do produkcji o pokazanie uczestników. W innych krajach pokazano sporo osób, które nie zaręczyły się z innymi poszukującymi miłość. Według internatów w Polsce skupiono się głównie na zaręczonych, a co z innymi? Jakie relacje nawiązano? 

To cenią sobie międzynarodowi fani w "Love is Blind:Polska"

Internauci również mówili pochlebnie o kilku rzeczach związanych z "Love is Blind:Polska". Najwięcej dobra padło w kierunku Marty, która kupiła prawie cały świat swoją szczerością i podejściem do życia. Przy niej zyskał też Damian - wcześniej krytykowany, a przez partnerkę zyskał w oczach.

Zagraniczni fani mimo wszystko docenili też pokazanie Słowian w reality show. Wcześniej format bazował na innych narodach i to pierwszy słowiański odłam w show Netflixa. Dla tego dla fanów ciekawe też było pokazanie innej strony Polski niż tej stereotypowej - konserwatywnego kraju w środkowej Europie. Okazało się, że Polacy potrafią być bardzo otwarci i wbrew pozorom tolerancyjni na inne poglądy. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki