Dorota Kipiel, siostra zmarłej Marzeny Kipiel-Sztuki, ponownie musi mierzyć się z traumą! Choć jej były partner został nieprawomocnie skazany za brutalny atak, obrona nie składa broni i walczy o jego uniewinnienie.
"Czuły, opiekuńczy facet"
Historia tej relacji zaczęła się jesienią 2023 r. Dorota Kipiel poznała Marcina P. za pośrednictwem portalu randkowego. Jak wspomina siostra zmarłej Marzeny Kipiel-Sztuki, mężczyzna początkowo sprawiał wrażenie troskliwego i opiekuńczego partnera. Nie przypuszczała wtedy, że ich związek zakończy się dramatem z finałem w sądzie.
Początkowo pokazał się z tej dobrej strony, jako dobry, opiekuńczy i czuły facet
- mówiła Dorota Kipiel "Faktowi".
Skazany za współudział w morderstwie
Szczególnie poruszający jest fakt, że Marcin P. miał już wcześniej poważne problemy z prawem. W przeszłości został skazany za udział w zabójstwie 21-letniej studentki z Wrocławia. Po ponad dwudziestu latach spędzonych za kratami wyszedł na wolność, gdzie żył pod dozorem kuratora.
Według ustaleń śledczych do tragicznych wydarzeń doszło w sierpniu 2025 r. w mieszkaniu Doroty Kipiel. Prokuratura zarzuciła Marcinowi P., że podczas awantury miał zaatakować partnerkę, przewrócić ją na podłogę, bić, dusić. W lutym 2026 r. Sąd Rejonowy w Legnicy uznał go za winnego i nieprawomocnie skazał na rok i dziesięć miesięcy pozbawienia wolności.
Rzucona na podłogę, bita rękoma po ciele, chwytana za szyję i podduszana
- brzmiał akt oskarżenia wg ustaleń "Faktu"
Były partner siostry Marzeny Kipiel-Sztuki walczy w sądzie
Agresor od początku nie przyznawał się do winy. Teraz jego pełnomocnicy przekonują, że podczas procesu doszło do naruszenia prawa do obrony. W apelacji wskazują m.in., że sąd oddalił wszystkie zgłoszone przez nich wnioski dowodowe, uznając je za działania zmierzające do "przedłużania postępowania".
Nie przegap: Siostra Marzeny Kipiel-Sztuki wyjawiła, jak wyglądały ich relacje. "Ryczałam jak bóbr"
Obrona podnosi również zarzuty dotyczące sposobu procedowania sprawy. Według adwokatów sąd nie uwzględnił linii obrony oskarżonego, a także nie dopuścił do wykorzystania materiałów, które - ich zdaniem - mogły mieć znaczenie dla oceny relacji między stronami. Chodzi m.in. o telefon komórkowy zabezpieczony podczas śledztwa, który miał zawierać wiadomości wskazujące na charakter kontaktów między Dorotą Kipiel a oskarżonym.
Po takiej traumie człowiek chce jak najszybciej zapomnieć, wymazać
wyznała Dorota Kipiel.
Agresor utrzymuje, że jest niewinny
Sam Marcin P. utrzymuje, że jest niewinny. W swoim stanowisku przekonuje, że nigdy nie dopuścił się przemocy wobec byłej partnerki i twierdzi, że oskarżenia pod jego adresem są nieprawdziwe.
Na argumenty przedstawione w apelacji odpowiedziała Dorota Kipiel. Jak przyznaje, trudno jej pogodzić się z treścią zarzutów kierowanych pod jej adresem. Podkreśla, że przywoływane przez obronę wiadomości są jedynie fragmentami znacznie dłuższej korespondencji i zostały wyrwane z szerszego kontekstu. Dodaje również, że po traumatycznych wydarzeniach przez długi czas próbowała wyprzeć je z pamięci i wrócić do normalnego życia.
Siostra Marzeny Kipiel-Sztuki znowu w sądzie
Zdaję sobie sprawę, że ten człowiek walczy o wolność i zrobi wszystko
- powiedziała Dorota Kipiel "Faktowi".
Rozprawa apelacyjna została wyznaczona na 2 czerwca. To właśnie wtedy sąd zdecyduje, czy utrzyma dotychczasowy wyrok, czy też przychyli się do argumentów obrony.
Zobacz też: Skolim wulgarnie skomentował składki dla artystów. Internauci oburzeni, padły mocne wyzwiska